Wypracowanie maturalne

Wypowiedź argumentacyjna — zadania maturalne — strona 11

Wypracowania oparte na stanowisku, argumentach, lekturach i kontekstach.

115zadań przypisanych do tematu

Jak odpowiadać

  1. Ustal dokładny zakres polecenia.
  2. Oprzyj odpowiedź na tekście, lekturze albo wskazanym materiale.
  3. Sformułuj wniosek i uzasadnij go konkretną obserwacją.
  4. Porównaj zakres odpowiedzi z zasadami oceniania.

Najczęstsza pułapka

Dobór przykładów bez wyjaśnienia ich związku z problemem.

Pełny zestaw · strona 11 z 11

Zadania, odpowiedzi i kryteria

Na tej stronie znajduje się 5 z 115 zadań. Odpowiedzi oraz zasady oceniania są ukryte do chwili rozwinięcia.

Wypowiedź argumentacyjna

Zadanie 16

maj 2006podstawowy50 pkt
Temat 1. Charakteryzując Makbeta na podstawie danych fragmentów dramatu Szekspira, określ, na czym polega tragizm postaci i porównaj go z tragizmem bohatera ze znanego Ci dramatu antycznego. Wiliam Szekspir Makbet (fragmenty) AKT I, SCENA VII MAKBET Jeśli to, co się ma stać, stać się musi, Niechby przynajmniej stało się niezwłocznie. Gdyby ten straszny cios mógł przeciąć wszelkie Dalsze następstwa, gdyby ten czyn mógł być Sam w sobie wszystkim i końcem wszystkiego Tylko tu, na tej doczesnej mieliźnie, O przyszłe życie bym nie stał. Lecz zwykle W podobnych razach tu już kaźń nas czeka. Krwawa nauka, którą dajem, spada Na własną naszą głowę. Sprawiedliwość Zwraca podaną przez nas czarę jadu Do własnych naszych ust. Z podwójnych względów Należy mu się u mnie bezpieczeństwo: Jestem i krewnym jego, i wasalem. To samo zbyt już przeważnie potępia Taki postępek — lecz jestem, co więcej, I gospodarzem jego, który winien Drzwi zamknąć jego zabójcy, nie owszem Sam mu do piersi zbójczy nóż przykładać. A potem, Dunkan tak skromnie piastował Swą godność, tak był nieskalanie czysty W pełnieniu swego wielkiego urzędu, Że cnoty jego, jak anioły nieba, Piorunującym głosem świadczyć będą Przeciw wyrodnym sprawcom jego śmierci, I litość, jako nowo narodzone Nagie niemowlę lub cherub siedzący Na niewidzialnych, powietrznych rumakach, Wiać będzie w oczy każdemu okropny Obraz tej zbrodni, by wiatr łzy osuszył. Jeden, wyłącznie jeden tylko bodziec Podżega we mnie tę pokusę, to jest Ambicja, która przeskakując siebie, Spada po drugiej stronie. Wchodzi Lady Makbet Cóż tam? LADY MAKBET Właśnie Wstał od wieczerzy. Po coś się oddalił? MAKBET Czy pytał o mnie? LADY MAKBET Ty mnie o to pytasz? MAKBET Nie postępujmy dalej na tej drodze: Dopiero co mnie obdarzył godnością I sam dopiero co sobie kupiłem Złotą u ludzi sławę, sławę, którą Godziłoby się jak najdłużej w świeżym Utrzymać blasku, nie zaś tak skwapliwie Odrzucać. LADY MAKBET Byłaż pijaną nadzieja, Co cię niedawno jeszcze kołysała? Zasnęłaż potem i budziż się teraz, Żeby ospale, trwożnie patrzeć na to, Na co tak raźnie wtedy poglądała? Nie lepsze dajesz mi wyobrażenie I o miłości twojej. Masz skrupuły Mężnie w czyn przelać to, czego pożądasz? Chciałbyś posiadać to, co sam uznajesz Ozdobą życia, i chcesz żyć zarazem W własnym uznaniu jak tchórz albo jako Ów kot, w przysłowiu1 gminnym, u którego „Nie śmiem” przeważa „chciałbym”. MAKBET Przestań, proszę. Na wszystkom gotów, co jest godne męża; Kto więcej waży, nie jest nim2. LADY MAKBET I jakiż Zły duch ci kazał tę myśl mi nasunąć? Kiedyś ją powziął, wtedy byłeś mężem: O ile byś był więcej tym, czym byłeś, O tyle więcej byłbyś nim. Nie była Wtedy po temu pora ani miejsce, Jedno i drugie stworzyć byłbyś gotów; Teraz się jedno i drugie nastręcza, A ty się cofasz? Byłam karmicielką I wiem, jak to słodko kochać dziecię, Które się karmi; byłabym mu jednak Wyrwała była pierś z ust nadstawionych, Które się do mnie tkliwie uśmiechały, I roztrzaskała czaszkę, gdybym była Zobowiązała się do tego czynu, Jak ty do tego. MAKBET Gdybyśmy chybili? LADY MAKBET Chybić! Obwaruj jeno swoje męstwo, A nie chybimy. Skoro Dunkan zaśnie (Co naturalnie po trudach dnia prędko Pewnie nastąpi), przyrządzonym winem Dwóch pokojowców jego tak uraczę, Że się ich pamięć, ten stróż mózgu, w parę A władz siedlisko zamieni w alembik3. Gdy snem zwierzęcym ujęci, jak trupy Spoczywać będą, czegóż nie zdołamy Dokazać wtedy ze śpiącym Dunkanem? Czego nie złożyć na jego pijaną Służbę, na którą spadnie cała wina Naszego mordu? [...] MAKBET Niech się więc stanie! Wszystkie moje siły Nagnę do tego okropnego czynu. Idźmy i szydźmy z świata jasnym czołem: Fałsz serca i fałsz lic muszą iść społem. Wychodzą [...] 1 ów kot w przysłowiu – kot chciałby zjeść rybę, ale boi zmoczyć sobie łapki 2 kto więcej waży, nie jest nim – kto się waży na więcej niż ja, nie jest prawdziwym mężem, lecz szaleńcem lub zbrodniarzem 3 alembik – dawny przyrząd służący do destylacji, głównie alkoholu AKT V, SCENA V […] MAKBET Dawno już smaku trwogi zapomniałem: Był czas, gdym drętwiał słysząc głos puszczyka, Gdy przy słuchaniu powieści o strachach Włos mi się jeżył i prężył na głowie, Jakby był żywy; czas ten prędko minął; Przeładowałem się okropnościami: Spoufalone z zgrozą zmysły moje Stępiały na wpływ wrażeń. Sejton powraca Co znaczyły te krzyki? SEJTON Panie, królowa umarła! MAKBET Powinna była umrzeć nieco później; Czego się było tak spieszyć z tą wieścią? Ciągle to jutro, jutro i znów jutro Wije się w ciasnym kółku od dnia do dnia, Aż do ostatniej głoski czasokresu; A wszystkie wczora to były pochodnie, Które głupocie naszej przyświecały W drodze do śmierci. Zgaśnij, wątłe światło! Życie jest tylko przechodnim półcieniem, Nędznym aktorem, który swoją rolę Przez parę godzin wygrawszy na scenie W nicość przepada – powieścią idioty, Głośną, wrzaskliwą, a nic nie znaczącą. Przekład Józefa Paszkowskiego (William Szekspir, Makbet, Ossolineum 1967) Temat 2. Kłótnia u Borynów Zanalizuj podany fragment Chłopów Władysława Reymonta i scharakteryzuj występujące w nim postacie. Na podstawie fragmentu i I tomu powieści określ przyczyny kłótni i źródła dramatyczności sceny. Władysław Reymont Chłopi (fragment) – Gospodarz idą! - zawołał Witek prędko, aż Antek drgnął ze strachu.[...] Boryna wrócił do izby swojej, już tam czekali nań wszyscy... Milczeli, ino wszystkie oczy podniosły się na niego i opadły wnet, bo przystanął na środku, obejrzał się po nich i zapytał drwiąco: – Wszystkie! Jak na sąd jaki! – Nie na sąd, ino do was przyślim z proszeniem – rzekła nieśmiało kowalowa.[...] – Czego chcecie, mówcie! - zawołał ostro, zniecierpliwiony milczeniem. – A to... mów, Antek... a to przyślim wedle tego zapisu4.. - jąkała kowalowa. – Zapis zrobiłem, a ślub w niedzielę... to wam rzeknę! – To wiemy, ale nie o to przyślim. – A czego? – Zapisaliście całe sześć morgów! – Bom tak chciał, a zechcę, to w ten mig zapiszę wszystko... – Jak wszystko będzie wasze, to zapiszecie! – powiedział Antek. 4 zapis – przeznaczenie w testamencie określonego świadczenia majątkowego osobie nie będącej spadkobiercą – A czyjeż to jest, co? Czyje?... – Dziecińskie, nasze. – Głupiś jak ten baran! Grunt jest mój i zrobię z nim, co mi się spodoba! – Zrobicie abo i nie zrobicie... – Ty mi wzbronisz, ty! – A ja, a my wszystkie, a nie, to sądy wam wzbronią! - krzyknął, bo już nie mógł ścierpieć i buchnął zapamiętałością. – Sądami mi wygrażasz, co? Sądami! Zamknij ty gębę, pókim dobry, bo pożałujesz! – krzyczał przyskakując do niego z pięściami. – A ukrzywdzić się nie damy! - wrzasnęła Hanka podnosząc się na nogi. – A ty czego? Trzy morgi piachu wniesła i starą płachtę5 a będzie tu pysk wywierała? – Wyście i tyla Antkowi nie dali, nawet tych jego morgów matczynych, a robimy wam za parobków, jak te woły.[...] – Jak wam krzywda, idźcie se poszukać lepiej! – Nie pójdziem szukać, bo tu jest nasze! Nasze po dziadach pradziadach! – zawołał mocno Antek. Stary uderzył go oczami i nic nie odrzekł, przysiadł przed komin i pogrzebaczem tak dziabał w głownie, aż iskry się sypały - zły był, ognie chodziły mu po twarzy i włosy mu cięgiem spadały na oczy, jarzące jak u żbika... ale się jeszcze hamował, choć ledwie i zdzierżał... Długie milczenie zaległo izbę, że ino te przysapki a dychania prędkie słychać było. Hanka szlochała z cicha i pohuśtywała dziecko, bo skamleć poczęło. – My nie przeciwni ożenkowi, chcecie, to się żeńcie... – A przeciwcie się, dużo o to stoję!... – Ino zapis odbierzcie – dorzuciła przez łzy Hanka. – Zmilkniesz ty, a to, psiachmać, jazgocze cięgiem jak ta suka! - rzucił z taką mocą pogrzebacz w ogień, aż się głownie potoczyły na izbę. – A wy się miarkujcie, bo to nie dziewka wasza, żebyście gębę wywierali na nią! – To czemu pyskuje! – Ma prawo, bo się o swoje upomina! – wrzeszczał coraz mocniej Antek. – Chcecie, to i zapiszcie, ale to, co ostało, odpiszcie na nas – zaczęła cicho kowalowa. – Głupiaś! Widzisz ją, mojem się tu będzie dzieliła! Nie bój się, na wycug6 do waju nie pójdę... – rzekłem! – A my nie ustąpim. Sprawiedliwości chcemy. – Jak wezmę kija, to wama dam sprawiedliwość. – Spróbujcie ino tknąć, a pewnikiem wesela nie doczekacie... I jęli się już kłócić, przyskakiwać do się, grozić, bić pięściami w stół, wykrzykiwać a wypominać wszystkie swoje żale i krzywdy. Antek tak się zapamiętał i tak rozsrożył, że wściekłość buchała z niego i raz w raz już starego chwytał to za ramię, to za orzydle i gotów był bić... ale stary jeszcze się hamował, nie chciał bijatyki, odpychał Antka, na obelgi z rzadka odpowiadał, bych ino dziwowiska la sąsiadów i wsi całej nie czynić. [...] Hanka ryknęła nowym, ogromnym płaczem, wsparła się o okap i jęła zalewanym przez łzy, nieprzytomnym głosem krzyczeć: – Na żebrę ino nam iść, we świat... o mój Jezus, mój Jezus!... A jak te woły harowalim i dnie... i noce... za parobków... a teraz co?.. A Pan Bóg was pokarze za krzywdę naszą!... Pokarze... Całe sześć morgów zapisali... a te szmaty po matce... te paciorki... to wszystko... i la kogo to? La kogo?.. La takiej świni! A żebyś pode płotem zdechła za krzywdę naszą, a żeby cię robaki roztoczyły, ty wywłoko, ty lakudro jedna, ty!... – Coś powiedziała?.. - zaryczał stary przyskakując do niej... – Że lakudra i włók7 ten, to i cała wieś wie o tym... cały świat!... cały!... – Wara ci od niej, bo ci ten pysk o ścianę rozbiję, wara... - i jął nią trząść, ale już Antek przyskoczył i osłonił, i również krzyczeć począł: – I ja przywtórzę8, że lakudra jest, włók, ja! A spał z nią, kto chciał, ja!... - wołał nieprzytomnie 5 płachta – duży kawał płótna do noszenia trawy (tu w znaczeniu: rzecz bezwartościowa, nic) 6 wycug – dożywotnie utrzymanie zapewnione rodzicom przez dzieci po przekazaniu im majątku 7 włók – (także: włóka, wywłoka) – kobieta prowadząca rozwiązłe życie 8 przywtórzyć (gw.) – potwierdzić i gadał, co mu ślina na język przyniesła, nie skończył, bo stary, rozwścieklony już teraz do ostatka, trzasnął go tak w pysk, aż rymnął łbem na oszkloną szafkę i z nią razem zwalił się na ziemię... Porwał się rychło, okrwawiony, i runął na ojca. Rzucili się na siebie jak dwa psy wściekłe, chycili się za piersi i wodzili po izbie, miotali, bili sobą o łóżka, o skrzynie, o ściany, aż łby trzaskały. Krzyk się podniósł nieopisany, kobiety chciały ich rozerwać, ale przewalili się na ziemię i tak zwarci całą nienawiścią i krzywdami tarzali się, gnietli, dusili... Całe szczęście, że rychło rozerwali ich sąsiedzi i odgrodzili od siebie... Antka przenieśli na drugą stronę i zlewali wodą, tak osłabł z umęczenia i upływu krwi, bo twarz miał porozcinaną o szyby. Staremu nic się nie stało; spencer miał nieco podarty i twarz podrapaną i aż siną z wściekłości... Sklął i powyganiał ludzi, co się byli zlecieli, drzwi od sieni zamknął i siadł przed kominem... Ale uspokoić się nie mógł, bo mu cięgiem wracało przypomnienie tego, co na Jagnę wypowiedzieli, a żgało9 go w serce jakby nożem... – Nie daruję ja ci tego, psie jeden, nie daruję! - przysięgał sobie w duszy. - Jakże, na Jagusię... – Ale wnet przychodziło mu do głowy i to, co nieraz już słyszał o niej, co dawniej pogadywali, a na co nie zwracał uwagi! Gorąco mu się robiło i dziwnie duszno, i dziwnie markotno... – Nieprawda, pleciuchy i zazdrośniki, wiadomo! - wykrzyknął w głos, ale coraz więcej mu się przypominało gadań ludzkich. – Jakże, rodzony syn powieda, to nie mają szczekać! Ścierwa! – ale żarły go te wspominki, jak ogień... (Władysław Reymont, Chłopi, Warszawa 1977)
Wskazówka do rozwiązania — opracowanie serwisu
Temat 1 – tragizm Makbeta: 1. Scharakteryzuj Makbeta przed zbrodnią: jest świadomy więzi z Dunkanem, praw gościnności i moralnych konsekwencji morderstwa, lecz ulega ambicji oraz naciskowi żony. 2. Pokaż, że każda kolejna zbrodnia ma zabezpieczyć władzę, a prowadzi do lęku, osamotnienia, utraty bliskich i poczucia bezsensu. 3. Wyjaśnij tragizm wynikający z wolnego wyboru dokonanego pod wpływem przepowiedni, ale bez przymusu; bohater staje się sprawcą własnej katastrofy. 4. Porównaj go z bohaterem dramatu antycznego, np. Edypem: zestaw zakres wiedzy, rolę fatum, odpowiedzialność i moment rozpoznania winy. Temat 2 – kłótnia u Borynów: 1. Scharakteryzuj Macieja jako dumnego gospodarza broniącego prawa do ziemi i decyzji, a Antka jako gwałtownego syna domagającego się samodzielności oraz należnej części majątku. 2. Pokaż role Hanki, kowalowej i pozostałych członków rodziny, ich interesy, lęk oraz próby wpływania na rozmowę. 3. Wyjaśnij przyczyny konfliktu: zapis ziemi dla Jagny, rywalizację pokoleń, ekonomiczne uzależnienie młodych i uczucie Antka do przyszłej żony ojca. 4. Dramatyczność połącz z narastaniem napięcia, urywanym dialogiem, przemocą i stawką sporu, która obejmuje jednocześnie ziemię, władzę w rodzinie oraz miłość.
Odpowiedź lub przykład realizacji

Ta część materiału nie zawiera osobnej odpowiedzi wzorcowej.

Klucz i zasady oceniania
Temat 1. Charakteryzując Makbeta na podstawie danych fragmentów dramatu Szekspira, określ, na czym polega tragizm postaci i porównaj go z tragizmem bohatera ze znanego Ci dramatu antycznego. Wiliam Szekspir Makbet (fragmenty) AKT I, SCENA VII MAKBET Jeśli to, co się ma stać, stać się musi, Niechby przynajmniej stało się niezwłocznie. Gdyby ten straszny cios mógł przeciąć wszelkie Dalsze następstwa, gdyby ten czyn mógł być Sam w sobie wszystkim i końcem wszystkiego Tylko tu, na tej doczesnej mieliźnie, O przyszłe życie bym nie stał. Lecz zwykle W podobnych razach tu już kaźń nas czeka. Krwawa nauka, którą dajem, spada Na własną naszą głowę. Sprawiedliwość Zwraca podaną przez nas czarę jadu Do własnych naszych ust. Z podwójnych względów Należy mu się u mnie bezpieczeństwo: Jestem i krewnym jego, i wasalem. To samo zbyt już przeważnie potępia Taki postępek — lecz jestem, co więcej, I gospodarzem jego, który winien Drzwi zamknąć jego zabójcy, nie owszem Sam mu do piersi zbójczy nóż przykładać. A potem, Dunkan tak skromnie piastował Swą godność, tak był nieskalanie czysty W pełnieniu swego wielkiego urzędu, Że cnoty jego, jak anioły nieba, Piorunującym głosem świadczyć będą Przeciw wyrodnym sprawcom jego śmierci, I litość, jako nowo narodzone Nagie niemowlę lub cherub siedzący Na niewidzialnych, powietrznych rumakach, Wiać będzie w oczy każdemu okropny Obraz tej zbrodni, by wiatr łzy osuszył. Jeden, wyłącznie jeden tylko bodziec Podżega we mnie tę pokusę, to jest Ambicja, która przeskakując siebie, Spada po drugiej stronie. Wchodzi Lady Makbet Cóż tam? LADY MAKBET Właśnie Wstał od wieczerzy. Po coś się oddalił? MAKBET Czy pytał o mnie? LADY MAKBET Ty mnie o to pytasz? MAKBET Nie postępujmy dalej na tej drodze: Dopiero co mnie obdarzył godnością I sam dopiero co sobie kupiłem Złotą u ludzi sławę, sławę, którą Godziłoby się jak najdłużej w świeżym Utrzymać blasku, nie zaś tak skwapliwie Odrzucać. LADY MAKBET Byłaż pijaną nadzieja, Co cię niedawno jeszcze kołysała? Zasnęłaż potem i budziż się teraz, Żeby ospale, trwożnie patrzeć na to, Na co tak raźnie wtedy poglądała? Nie lepsze dajesz mi wyobrażenie I o miłości twojej. Masz skrupuły Mężnie w czyn przelać to, czego pożądasz? Chciałbyś posiadać to, co sam uznajesz Ozdobą życia, i chcesz żyć zarazem W własnym uznaniu jak tchórz albo jako Ów kot, w przysłowiu1 gminnym, u którego „Nie śmiem” przeważa „chciałbym”. MAKBET Przestań, proszę. Na wszystkom gotów, co jest godne męża; Kto więcej waży, nie jest nim2. LADY MAKBET I jakiż Zły duch ci kazał tę myśl mi nasunąć? Kiedyś ją powziął, wtedy byłeś mężem: O ile byś był więcej tym, czym byłeś, O tyle więcej byłbyś nim. Nie była Wtedy po temu pora ani miejsce, Jedno i drugie stworzyć byłbyś gotów; Teraz się jedno i drugie nastręcza, A ty się cofasz? Byłam karmicielką I wiem, jak to słodko kochać dziecię, Które się karmi; byłabym mu jednak Wyrwała była pierś z ust nadstawionych, Które się do mnie tkliwie uśmiechały, I roztrzaskała czaszkę, gdybym była Zobowiązała się do tego czynu, Jak ty do tego. MAKBET Gdybyśmy chybili? LADY MAKBET Chybić! Obwaruj jeno swoje męstwo, A nie chybimy. Skoro Dunkan zaśnie (Co naturalnie po trudach dnia prędko Pewnie nastąpi), przyrządzonym winem Dwóch pokojowców jego tak uraczę, Że się ich pamięć, ten stróż mózgu, w parę A władz siedlisko zamieni w alembik3. Gdy snem zwierzęcym ujęci, jak trupy Spoczywać będą, czegóż nie zdołamy Dokazać wtedy ze śpiącym Dunkanem? Czego nie złożyć na jego pijaną Służbę, na którą spadnie cała wina Naszego mordu? [...] MAKBET Niech się więc stanie! Wszystkie moje siły Nagnę do tego okropnego czynu. Idźmy i szydźmy z świata jasnym czołem: Fałsz serca i fałsz lic muszą iść społem. Wychodzą [...] 1 ów kot w przysłowiu – kot chciałby zjeść rybę, ale boi zmoczyć sobie łapki 2 kto więcej waży, nie jest nim – kto się waży na więcej niż ja, nie jest prawdziwym mężem, lecz szaleńcem lub zbrodniarzem 3 alembik – dawny przyrząd służący do destylacji, głównie alkoholu AKT V, SCENA V […] MAKBET Dawno już smaku trwogi zapomniałem: Był czas, gdym drętwiał słysząc głos puszczyka, Gdy przy słuchaniu powieści o strachach Włos mi się jeżył i prężył na głowie, Jakby był żywy; czas ten prędko minął; Przeładowałem się okropnościami: Spoufalone z zgrozą zmysły moje Stępiały na wpływ wrażeń. Sejton powraca Co znaczyły te krzyki? SEJTON Panie, królowa umarła! MAKBET Powinna była umrzeć nieco później; Czego się było tak spieszyć z tą wieścią? Ciągle to jutro, jutro i znów jutro Wije się w ciasnym kółku od dnia do dnia, Aż do ostatniej głoski czasokresu; A wszystkie wczora to były pochodnie, Które głupocie naszej przyświecały W drodze do śmierci. Zgaśnij, wątłe światło! Życie jest tylko przechodnim półcieniem, Nędznym aktorem, który swoją rolę Przez parę godzin wygrawszy na scenie W nicość przepada – powieścią idioty, Głośną, wrzaskliwą, a nic nie znaczącą. Przekład Józefa Paszkowskiego (William Szekspir, Makbet, Ossolineum 1967) Temat 2. Kłótnia u Borynów Zanalizuj podany fragment Chłopów Władysława Reymonta i scharakteryzuj występujące w nim postacie. Na podstawie fragmentu i I tomu powieści określ przyczyny kłótni i źródła dramatyczności sceny. Władysław Reymont Chłopi (fragment) – Gospodarz idą! - zawołał Witek prędko, aż Antek drgnął ze strachu.[...] Boryna wrócił do izby swojej, już tam czekali nań wszyscy... Milczeli, ino wszystkie oczy podniosły się na niego i opadły wnet, bo przystanął na środku, obejrzał się po nich i zapytał drwiąco: – Wszystkie! Jak na sąd jaki! – Nie na sąd, ino do was przyślim z proszeniem – rzekła nieśmiało kowalowa.[...] – Czego chcecie, mówcie! - zawołał ostro, zniecierpliwiony milczeniem. – A to... mów, Antek... a to przyślim wedle tego zapisu4.. - jąkała kowalowa. – Zapis zrobiłem, a ślub w niedzielę... to wam rzeknę! – To wiemy, ale nie o to przyślim. – A czego? – Zapisaliście całe sześć morgów! – Bom tak chciał, a zechcę, to w ten mig zapiszę wszystko... – Jak wszystko będzie wasze, to zapiszecie! – powiedział Antek. 4 zapis – przeznaczenie w testamencie określonego świadczenia majątkowego osobie nie będącej spadkobiercą – A czyjeż to jest, co? Czyje?... – Dziecińskie, nasze. – Głupiś jak ten baran! Grunt jest mój i zrobię z nim, co mi się spodoba! – Zrobicie abo i nie zrobicie... – Ty mi wzbronisz, ty! – A ja, a my wszystkie, a nie, to sądy wam wzbronią! - krzyknął, bo już nie mógł ścierpieć i buchnął zapamiętałością. – Sądami mi wygrażasz, co? Sądami! Zamknij ty gębę, pókim dobry, bo pożałujesz! – krzyczał przyskakując do niego z pięściami. – A ukrzywdzić się nie damy! - wrzasnęła Hanka podnosząc się na nogi. – A ty czego? Trzy morgi piachu wniesła i starą płachtę5 a będzie tu pysk wywierała? – Wyście i tyla Antkowi nie dali, nawet tych jego morgów matczynych, a robimy wam za parobków, jak te woły.[...] – Jak wam krzywda, idźcie se poszukać lepiej! – Nie pójdziem szukać, bo tu jest nasze! Nasze po dziadach pradziadach! – zawołał mocno Antek. Stary uderzył go oczami i nic nie odrzekł, przysiadł przed komin i pogrzebaczem tak dziabał w głownie, aż iskry się sypały - zły był, ognie chodziły mu po twarzy i włosy mu cięgiem spadały na oczy, jarzące jak u żbika... ale się jeszcze hamował, choć ledwie i zdzierżał... Długie milczenie zaległo izbę, że ino te przysapki a dychania prędkie słychać było. Hanka szlochała z cicha i pohuśtywała dziecko, bo skamleć poczęło. – My nie przeciwni ożenkowi, chcecie, to się żeńcie... – A przeciwcie się, dużo o to stoję!... – Ino zapis odbierzcie – dorzuciła przez łzy Hanka. – Zmilkniesz ty, a to, psiachmać, jazgocze cięgiem jak ta suka! - rzucił z taką mocą pogrzebacz w ogień, aż się głownie potoczyły na izbę. – A wy się miarkujcie, bo to nie dziewka wasza, żebyście gębę wywierali na nią! – To czemu pyskuje! – Ma prawo, bo się o swoje upomina! – wrzeszczał coraz mocniej Antek. – Chcecie, to i zapiszcie, ale to, co ostało, odpiszcie na nas – zaczęła cicho kowalowa. – Głupiaś! Widzisz ją, mojem się tu będzie dzieliła! Nie bój się, na wycug6 do waju nie pójdę... – rzekłem! – A my nie ustąpim. Sprawiedliwości chcemy. – Jak wezmę kija, to wama dam sprawiedliwość. – Spróbujcie ino tknąć, a pewnikiem wesela nie doczekacie... I jęli się już kłócić, przyskakiwać do się, grozić, bić pięściami w stół, wykrzykiwać a wypominać wszystkie swoje żale i krzywdy. Antek tak się zapamiętał i tak rozsrożył, że wściekłość buchała z niego i raz w raz już starego chwytał to za ramię, to za orzydle i gotów był bić... ale stary jeszcze się hamował, nie chciał bijatyki, odpychał Antka, na obelgi z rzadka odpowiadał, bych ino dziwowiska la sąsiadów i wsi całej nie czynić. [...] Hanka ryknęła nowym, ogromnym płaczem, wsparła się o okap i jęła zalewanym przez łzy, nieprzytomnym głosem krzyczeć: – Na żebrę ino nam iść, we świat... o mój Jezus, mój Jezus!... A jak te woły harowalim i dnie... i noce... za parobków... a teraz co?.. A Pan Bóg was pokarze za krzywdę naszą!... Pokarze... Całe sześć morgów zapisali... a te szmaty po matce... te paciorki... to wszystko... i la kogo to? La kogo?.. La takiej świni! A żebyś pode płotem zdechła za krzywdę naszą, a żeby cię robaki roztoczyły, ty wywłoko, ty lakudro jedna, ty!... – Coś powiedziała?.. - zaryczał stary przyskakując do niej... – Że lakudra i włók7 ten, to i cała wieś wie o tym... cały świat!... cały!... – Wara ci od niej, bo ci ten pysk o ścianę rozbiję, wara... - i jął nią trząść, ale już Antek przyskoczył i osłonił, i również krzyczeć począł: – I ja przywtórzę8, że lakudra jest, włók, ja! A spał z nią, kto chciał, ja!... - wołał nieprzytomnie 5 płachta – duży kawał płótna do noszenia trawy (tu w znaczeniu: rzecz bezwartościowa, nic) 6 wycug – dożywotnie utrzymanie zapewnione rodzicom przez dzieci po przekazaniu im majątku 7 włók – (także: włóka, wywłoka) – kobieta prowadząca rozwiązłe życie 8 przywtórzyć (gw.) – potwierdzić i gadał, co mu ślina na język przyniesła, nie skończył, bo stary, rozwścieklony już teraz do ostatka, trzasnął go tak w pysk, aż rymnął łbem na oszkloną szafkę i z nią razem zwalił się na ziemię... Porwał się rychło, okrwawiony, i runął na ojca. Rzucili się na siebie jak dwa psy wściekłe, chycili się za piersi i wodzili po izbie, miotali, bili sobą o łóżka, o skrzynie, o ściany, aż łby trzaskały. Krzyk się podniósł nieopisany, kobiety chciały ich rozerwać, ale przewalili się na ziemię i tak zwarci całą nienawiścią i krzywdami tarzali się, gnietli, dusili... Całe szczęście, że rychło rozerwali ich sąsiedzi i odgrodzili od siebie... Antka przenieśli na drugą stronę i zlewali wodą, tak osłabł z umęczenia i upływu krwi, bo twarz miał porozcinaną o szyby. Staremu nic się nie stało; spencer miał nieco podarty i twarz podrapaną i aż siną z wściekłości... Sklął i powyganiał ludzi, co się byli zlecieli, drzwi od sieni zamknął i siadł przed kominem... Ale uspokoić się nie mógł, bo mu cięgiem wracało przypomnienie tego, co na Jagnę wypowiedzieli, a żgało9 go w serce jakby nożem... – Nie daruję ja ci tego, psie jeden, nie daruję! - przysięgał sobie w duszy. - Jakże, na Jagusię... – Ale wnet przychodziło mu do głowy i to, co nieraz już słyszał o niej, co dawniej pogadywali, a na co nie zwracał uwagi! Gorąco mu się robiło i dziwnie duszno, i dziwnie markotno... – Nieprawda, pleciuchy i zazdrośniki, wiadomo! - wykrzyknął w głos, ale coraz więcej mu się przypominało gadań ludzkich. – Jakże, rodzony syn powieda, to nie mają szczekać! Ścierwa! – ale żarły go te wspominki, jak ogień... (Władysław Reymont, Chłopi, Warszawa 1977) WYPRACOWANIE na temat nr 1. „Makbet” Szekspira to utwór o tym, jak żądny władzy człowiek drogą morderstwa przejmuje tron. Temat nienowy w czasach Szekspira, dlaczego więc podjął go w swojej tragedii? Jaki był główny cel jej napisania? Wnikliwa lektura dzieła pozwala stwierdzić, że motyw władzy jest pretekstem do rozważań o roli człowieka w kształtowaniu swojego życia. W obu cytowanych fragmentach pokazana została przede wszystkim postać Makbeta. Pierwszy fragment przedstawia sytuację spisku na życie króla Dunkana, który jest gościem w zamku Makbeta. Chęć zdobycia korony popycha Lady Makbet do podsunięcia mężowi pomysłu zbrodni na królu. Zarówno monolog gospodarza, jak i rozmowa z żoną obrazują osobowość małżonków. Makbet to rycerz, który przyznaje się do chorych ambicji: „Jeden, wyłącznie jeden tylko bodziec Podżega we mnie tę pokusę, to jest Ambicja” W myśleniu bohatera wyeksponowane są rozterki człowieka, który odróżnia jeszcze dobro od zła. Planowany krok nazywa on wprost zbrodnią. Wie, że za tak podły czyn ponosi się surową karę. Próbuje przekonać żonę, że z morderstwa należy się wycofać. Przedstawia różne argumenty, w których bierze pod uwagę swoją życiową sytuację: „Nie postępujmy dalej na tej drodze: Dopiero co mnie obdarzył godnością I sam dopiero co sobie kupiłem 9 żgać (gw.) – kłuć, uderzać czymś ostrym Złotą u ludzi sławę, sławę, którą Godziłoby się jak najdłużej w świeżym Utrzymać blasku, nie zaś tak skwapliwie Odrzucać”. W argumentacji zwraca również uwagę na zalety króla Dunkana: „Dunkan tak skromnie piastował Swą godność, tak był nieskalanie czysty W pełnieniu swego wielkiego urzędu” Powyższe słowa dyktują Makbetowi rozsądek i możliwość odwrotu od zbrodniczych zamiarów. Odpowiedzią na nie jest upór, niewzruszoność i brak skrupułów ze strony Lady Makbet. Zadaje ona cały szereg pytań, które mają poruszyć męża jako człowieka z ambicjami. Honor nie stanowi dla wyniosłej bohaterki żadnej wartości, jest nią natomiast władza, której bardzo pragnie. Stąd pytanie: „Masz skrupuły/ Mężnie w czyn przelać to, czego pragniesz?” Agresywnie stawiane pytania mają określony cel: zagłuszyć wyrzuty sumienia Makbeta i sprowokować go do haniebnego działania. Sytuacja, w jakiej znalazł się bohater dramatu Szekspira, daje mu możliwość wyboru między dobrem a złem, ale namiętność, jaką jest żądza władzy, pcha go do zbrodni. Rycerz zatem dokonuje wyboru między honorem, sprawiedliwością i własną uczciwością a pragnieniem zaspokojenia ambicji i koniecznością wypełnienia obietnic danych żonie. Makbetowi zabrakło stanowczości, a cynizm Lady Makbet podsycał jego żądze. Morderstwo z premedytacją zostało wykonane. Czyn, którego dopuścił się bohater, doprowadza go do moralnego upadku. Wieść o śmierci żony nie robi na nim już żadnego wrażenia: „Powinna była umrzeć nieco później;” Świadomość własnej zbrodni, osamotnienie, wyrzuty sumienia spowodowały, że jego życie straciło sens. Piękną niegdyś i zasłużoną sławę u ludzi zastąpiły strach i nienawiść. Szekspir rozumie tragizm jako konsekwencję wyborów człowieka i istniejącego w nim zła. Wina jest więc po stronie człowieka, a los, który stanowi podstawę tragizmu antycznego ma o tyle swój udział w dramacie Makbeta, o ile psychika człowieka jest od niego zależna. A zatem sytuacja bohatera antycznego, jakim jest Edyp w tragedii Sofoklesa „Król Edyp”, wyraźnie różni się od Szekspirowskiej. Sofokles, kreując swojego bohatera, pokazywał przede wszystkim los, fatum, które musiało się wypełnić bez względu na działania człowieka. Od losu uciec nie można, każde bowiem działanie, zmierzające do zmiany jego wyroków, skazane jest na porażkę. Edyp nie wie, że uciekając przed przeznaczeniem, właśnie je wypełnia, że los drwi z niego, prowadząc go na drogę, na której zabije swego ojca. Nieświadomość czynu nie uchroni Edypa przed surową karą. Jest on winny popełnionego czynu, ale jest też ofiarą przeznaczenia i dlatego budzi współczucie. O ile zatem bohater Szekspirowski ma szanse na dokonanie wyboru między dobrem i złem, o tyle bohater antycznej tragedii jest tej możliwości pozbawiony, bo działanie fatum musi się wypełnić. Kreacja Makbeta jest dynamiczna, bohater zmienia się – ze szlachetnego rycerza w mordercę i tyrana. Kreacja Edypa jest statyczna, bohater w całej tragedii jest taki sam. Szekspir skupiał uwagę na namiętnościach i pokazywał ich tragiczne skutki, antyczny pisarz Sofokles pokazywał, jak człowiek staje się igraszką losu i żadne jego starania nie zmienią wyroków. WYPRACOWANIE na temat nr 2. „Chłopi” Władysława Reymonta to utwór realizujący zasady powieści modernistycznej, w której połączone są elementy kreacji symbolicznej, modernistycznej i naturalistycznej z realizmem powieści o życiu wsi. Przedstawiony fragment dotyczy sporu Boryny z dziećmi: Antkiem, jego żoną Hanką i najstarszą córką – o zapis ziemi, jakiego dokonał Maciej przed swoim ślubem z Jagną. Kłótnia ujawnia najbardziej konwencjonalne elementy naturalistycznego obrazowania. Pokazany zostaje konflikt pokoleń, który w powieści przekłada się na rodzaj walki o byt. Pierwsza część sceny, bardzo dramatyczna, emocjonalna, wypełniona krótkimi dialogami między dziećmi i ojcem pokazuje wyraźnie patriarchalne relacje w rodzinie: „Milczeli, ino wszystkie oczy podniosły się na niego i opadły wnet (...) zapytał drwiąco” Z jednej więc strony dzieci przychodzą upomnieć się o swoje, z drugiej ich postawa pełna jest pokory, nieśmiałości i wyraża odwieczne przekonanie o ważnej roli ojca. Dlatego kowalowa, która jako pierworodna zaczyna rozmowę, „rzekła nieśmiało”, „jąkała się”. Ale atmosfera jest coraz bardziej dramatyczna, bo Antek, bezskutecznie poszukujący wcześniej rady u księdza i kowala, przyjmuje postawę hardego syna i oskarża ojca o bezprawne przekazanie ziemi Jagnie. Na apodyktyczne odpowiedzi ojca reaguje zdecydowanie i kategorycznie: „-Jak wszystko będzie wasze to zapiszecie!” Najstarsza córka dość szybko przestaje uczestniczyć w sporze, w którym prym wiedzie Antek z żoną. Kłótnia jest coraz bardziej zajadła, a w przezwiskach, porównaniach i epitetach dominują określenia o naturalistycznym charakterze: „a będzie tu pysk wywierała” „robimy za parobków, jak te woły” „psiachmać, jazgocze jak ta suka” Język bohaterów, gwałtowny, napastliwy, obraźliwy, pełen inwektyw zaczerpniętych z porównań do zwierząt jest świadectwem naturalistycznego sposobu kreacji świata przedstawionego. A w świecie tym panują relacje podległości i typowej walki o byt. Dominuje ten, kto ma ziemię. I tę prawdę wypowiada w kłótni Boryna: „na wycug do waju nie pójdę”. Boryna zna bowiem sytuację starej Agaty i Jagustynki, które przepisały ziemię dzieciom, a same musiały wychodzić na żebry (Agata) lub wynajmować się jako robotnice w gospodarstwie dzieci lub sąsiadów (Jagustynka). W rodzinie Borynów, jak i w całej wiejskiej gromadzie, ziemia jest wartością. Ziemia też, a nie miłość do Boryny stanowi podstawę związku Jagusi z Boryną. Warto przy tym podkreślić, że to nie Jagna zabiega o zapis, lecz jej matka, myśląc o zabezpieczeniu przyszłości dla córki. Naturalistyczny sposób ekspresji ujawnia się zwłaszcza w końcowej części kłótni, gdy Hanka zaczęła „nieprzytomnym głosem krzyczeć”: „A te szmaty... a te paciorki... i la kogo to? La takiej świni. A żebyś pode płotem zdechła za krzywdę naszą, a żeby cię robaki roztoczyły”. A gdy Boryna z Antkiem „rzucili się na siebie” to „jak dwa psy wściekłe”. Główni bohaterowie sceny , ojciec i syn, to dwie silne osobowości. Walczą nie tylko o byt, ale także o władzę (dominację w stadzie) i o kobietę. Antek, który kocha Jagnę i jest o nią zazdrosny, występuje w sporze jako adwersarz, który nie oszczędza Jagny, określając ją najobrzydliwszymi epitetami „lakudra jest i włók, a spał z nią kto chciał”. Hanka sekunduje mężowi, jest rozhisteryzowana, pokazuje łzy i złość prawie równocześnie, harde wypowiedzi przeplata z lamentami pokrzywdzonej synowej. Postacią najmniej wyrazistą jest kowalowa. Najstarsza córka Boryny wyraźnie boi się ojca. Scena kłótni pokazuje naturalistyczną koncepcję relacji w rodzinie i wiejskiej społeczności. Walka o byt, której wyrazem jest walka o ziemię, stanowi podstawę funkcjonowania tej społeczności. Porządek ustalony w gromadzie burzy Jagna i dlatego jest przyczyną wszystkich konfliktów w Lipcach. Za jej więc przyczyną Antek z rodziną zostaje przez Borynę wyrzucony z domu (ciągle jednak ukradkiem się z nią spotyka, nawet wtedy, gdy jest już jego macochą). Zwykle cicha i pokorna Hanka, która lamentuje podczas kłótni, obawia się nie tylko o swój byt, ale także o pozycję żony Antka. Scena kłótni stanowi w powieści kluczowy fragment, ujawniający mentalność gromady wiejskiej i koncepcję jej życia, pokazaną w całej powieści Reymonta. (nie podlega ocenie)
Wymagania podstawy programowej
Umiejętność sprawdzana według klucza CKE: Temat 1. Charakteryzując Makbeta na podstawie danych fragmentów dramatu Szekspira, określ, na czym polega tragizm postaci i porównaj go z tragizmem bohatera ze znanego Ci dramatu antycznego. Wiliam Szekspir Makbet (fragmenty) AKT I, SCENA VII MAKBET Jeśli to, co się ma stać, stać się musi, Niechby przynajmniej stało się niezwłocznie. Gdyby ten straszny cios mógł przeciąć wszelkie Dalsze następstwa, gdyby ten czyn mógł być Sam w sobie wszystkim i końcem wszystkiego Tylko tu, na tej doczesnej mieliźnie, O przyszłe życie bym nie stał. Lecz zwykle W podobnych razach tu już kaźń nas czeka. Krwawa nauka, którą dajem, spada Na własną naszą głowę. Sprawiedliwość Zwraca podaną przez nas czarę jadu Do własnych naszych ust. Z podwójnych względów Należy mu się u mnie bezpieczeństwo: Jestem i krewnym jego, i wasalem. To samo zbyt już przeważnie potępia Taki postępek — lecz jestem, co więcej, I gospodarzem jego, który winien Drzwi zamknąć jego zabójcy, nie owszem Sam mu do piersi zbójczy nóż przykładać. A potem, Dunkan tak skromnie piastował Swą godność, tak był nieskalanie czysty W pełnieniu swego wielkiego urzędu, Że cnoty jego, jak anioły nieba,

Wypowiedź argumentacyjna

Zadanie 13

listopad 2006podstawowy50 pkt
Temat 1. Na podstawie analizy podanego fragmentu i znajomości całego utworu scharakteryzuj Wertera. Zwróć uwagę na rolę miłości i literatury w życiu bohatera oraz jego stosunek do natury. Johan Wolfgang Goethe Cierpienia młodego Wertera (fragmenty) [...] Przeżywam dni tak szczęsne, jakimi pewnie Bóg obdarza swoich świętych, i cokolwiek by się potem ze mną stało, nie będę śmiał zaprzeczyć, iż nie dostało mi się w udziale szczęście, najczystsze szczęście życia. Znasz już moje Wahlheim, otóż osiedliłem się tutaj na dobre, bowiem dzieli mnie tu od Lotty jeno pół godziny drogi, tutaj żyję sam ze sobą i z niewysłowionym szczęściem, najwyższym, jakiego doznawać może człowiek. Czyż mogłem przypuszczać, obierając Wahlheim za cel przechadzek, że położone jest ono tak blisko nieba? Ileż razy oglądałem swą leśniczówkę, ku której biegną teraz wszystkie pożądania moje, podczas dalekich wędrówek już to z góry już od strony doliny, patrząc na nią z drugiej strony rzeki! Drogi Wilhelmie, rozmyślałem długo nad popędem ludzkim zdobywania coraz nowych dziedzin, czynienia nowych odkryć, wałęsania się z miejsca na miejsce i przekonałem się, że nadchodzi powrotna fala, wewnętrzny pęd ochotnego poddawania się ograniczeniom, pożądania nawrotu do utartych ścieżek nawyku, bez troski o to, co mamy po prawicy czy po lewicy swojej. To dziwne zaprawdę! Gdym tu jeno przybył i spojrzał ze wzgórza na uroczą dolinę, doznałem nieprzepartego pociągu. – Oto lasek! – mówiłem sobie. – Jakże rozkosznie byłoby zatonąć w jego cieniach! – A tam szczyt góry! Jakiż uroczy musi być stamtąd widok w dolinę? – W dali wyłania się cały łańcuch zachodzących na siebie wzgórz! O, jakże by miło było tam wędrować i błądzić. Pobiegłem tam i wróciłem, nie znalazłem tego bowiem, czego szukałem. Oddal, zaprawdę, podobna jest do przyszłości. Przed oczyma duszy naszej widnieje nikły zarys całości, a uczucie nasze, zarówno jak spojrzenie, gubią się w tym majaku. Tęsknimy, ach, jakże pragniemy wtopić się w to całą naszą istotą, nasiąknąć nieograniczoną rozkoszą cudnego uczucia pełni i dosytu. Ach! Gdy przybiegniemy blisko, kiedy – tam – zmieni się w – tu – wszystko wraca do poprzednich kształtów, stoimy zbiedniali, ograniczeni, a dusza łaknie nektaru, który znikł bezpowrotnie. Bezdomny włóczęga stęskni się też w końcu za swoją ojczyzną i odnajdzie w chatce swojej, na łonie żony, pośród dzieci swoich i w zabiegach podjętych dla ich utrzymania, ową rozkosz, której szukał w dalekim świecie nadaremnie. Rankiem, równo ze świtaniem, podążam ku memu Wahlheimowi, rwę w ogrodzie gospody groch cukrowy, potem siadam i łuskam go, czytając przy tym Homera. [...] Osjan wyrugował z mego serca Homera. Jakiż niewysłowiony jest ten świat, w który wprowadza nas niezrównany poeta. Stąpamy przez wrzosowiska pośród szalejącej wichury, niosącej w kłębach mgieł duchy praojców poprzez zalane księżycowym światłem rozłogi. [...] Idę śladem błędnego, starego barda, który szuka po szerokim stepie śladu stóp ojców swoich, a znajduje jeno grobowe kamienie. Widzę, jak z jękiem spogląda ku ukochanej gwieździe wieczornej, zapadającej w odmęty morza. [1774] (Johan Wolfang Goethe, Cierpienia młodego Wertera, Kraków 2003) Temat 2. Romantyk i pozytywista (Juliusz Słowacki i Bolesław Prus) w kontekście ideałów swojej epoki oceniają cywilizację zachodnioeuropejską. Porównaj obraz Zachodu zawarty w poniższym fragmencie Lalki z tym, który znasz z Kordiana. Zwróć uwagę na znaczenie podróży po Europie w życiu bohaterów. Bolesław Prus Lalka (fragmenty) Paryż, pomimo pozornego chaosu, ma plan, ma logikę, chociaż budowało go przez kilkanaście wieków miliony ludzi, nie wiedzących o sobie i bynajmniej nie myślących o logice i stylu.[...] Obserwacje te wzbudziły w duszy Wokulskiego nowe prądy, o których pierwej nie myślał albo myślał niedokładnie. Zatem wielkie miasto, jak roślina i zwierzę, ma właściwą sobie anatomię i fizjologię. Zatem – praca milionów ludzi, którzy tak głośno krzyczą o swojej wolnej woli, wydaje te same skutki, co praca pszczół, budujących regularne plastry, mrówek, wznoszących ostrokrężne kopce, albo związków chemicznych, układających się w regularne kryształy. A cóż oni robią?... Przede wszystkim – nadzwyczajnie pracują, po szesnaście godzin na dobę, bez względu na niedzielę i święta. Dzięki czemu spełnia się tu prawo doboru, wedle którego: tylko najsilniejsi mają prawo do życia. Chorowity zginie tu przed upływem roku, nieudolny – w ciągu kilku lat, a zostają tylko najsilniejsi i najzdolniejsi. Ci zaś, dzięki pracy całych pokoleń takich jak oni bojowników, znajdują tu zaspokojenie wszelkich potrzeb. Olbrzymie ścieki chronią ich od chorób, szerokie ulice ułatwiają im dopływ powietrza; Hale Centralne dostarczają żywności, tysiące fabryk – odzieży i sprzętów. Gdy paryżanin chce zobaczyć naturę, jedzie za miasto albo do „lasku”1, gdy chce nacieszyć się sztuką – idzie do galerii Louvru, a gdy pragnie zdobyć wiedzę – ma muzea i gabinety2. Praca nad szczęściem we wszystkich kierunkach – oto treść życia paryskiego. Tu przeciw zmęczeniu zaprowadzono tysiące powozów, przeciw nudzie setki teatrów i widowisk, przeciw niewiadomości setki muzeów, bibliotek i odczytów. Tu troszczą się nie tylko o człowieka, ale nawet o konia, dając mu gładkie gościńce; tu dbają nawet o drzewa, przenosząc je w specjalnych wozach na nowe miejsce pobytu, chronią żelaznymi koszami od szkodników, ułatwiają dopływ wilgoci, pielęgnują w razie choroby. Dzięki troskliwości o wszystko przedmioty znajdujące się w Paryżu przynoszą wielorakie korzyści. Dom, sprzęt, naczynie jest nie tylko użyteczne, ale i piękne, nie tylko dogadza muskułom, ale i zmysłom. I na odwrót – dzieła sztuki są nie tylko piękne, ale i użyteczne. Przy łukach triumfalnych i wieżach kościołów znajdują się schody, ułatwiające wejście na szczyt i spoglądanie na miasto z wysokości. Posągi i obrazy są dostępne nie tylko dla amatorów, ale dla artystów i rzemieślników, którzy w galeriach mogą zdejmować kopie. Francuz, gdy coś wytwarza, dba naprzód o to, ażeby dzieło jego odpowiadało swemu celowi, a potem – ażeby było piękne. I jeszcze nie kończąc na tym, troszczy się o jego trwałość i czystość. Prawdę tę stwierdzał Wokulski na każdym kroku i na każdej rzeczy, począwszy od wózków wywożących śmiecie, do – otoczonej barierą – Wenus milońskiej. Odgadł również skutki podobnego gospodarstwa, że nie marnuje się tu praca: każde pokolenie oddaje swoim następcom najświetniejsze dzieła poprzedników, dopełniając je własnym dorobkiem. Tym sposobem Paryż jest arką, w której mieszczą się zdobycze kilkunastu, jeżeli nie kilkudziesięciu wieków cywilizacji... [...] „Oto miasto – myślał – w którym więcej przeżyłem w ciągu jednej godziny, aniżeli w Warszawie przez całe życie... Oto miasto!...” (Bolesław Prus, Lalka, BN 1998) 1 „lasek” – Buloński lub Vincennes; są to naturalne parki na terenie Paryża 2 gabinety – tu: gabinety naukowe, kolekcje, zbiory
Wskazówka do rozwiązania — opracowanie serwisu
Temat 1 – charakterystyka Wertera: 1. Pokaż skrajną uczuciowość, indywidualizm i potrzebę absolutnego doświadczenia, które utrudniają bohaterowi przyjęcie ograniczeń rzeczywistości. 2. Przeanalizuj miłość do Lotty jako źródło szczęścia, sensu i narastającego cierpienia; uwzględnij idealizację ukochanej oraz konflikt z jej związkiem z Albertem. 3. Wyjaśnij rolę literatury, zwłaszcza Homera i pieśni Osjana, jako języka emocji oraz wzorca przeżywania własnego losu. 4. Pokaż zmienny stosunek do natury: początkowo harmonijnej i boskiej, później groźnej oraz odpowiadającej rozpaczy bohatera; zakończ wnioskiem o jego niezdolności zachowania dystansu. Temat 2 – dwa obrazy cywilizacji zachodniej: 1. Ustal, że podróż po Europie jest dla Kordiana i Wokulskiego próbą skonfrontowania ideałów z rzeczywistością, lecz prowadzi do odmiennych ocen Zachodu. 2. W Kordianie pokaż rozczarowanie londyńskim kultem pieniądza, powierzchownością miłości we Włoszech i politycznym oportunizmem papiestwa. 3. W Lalce przeanalizuj zachwyt Wokulskiego nad planem Paryża, organizacją pracy, nauką i wynalazkami, ale uwzględnij jego refleksję o społecznych mechanizmach miasta. 4. Zakończ wnioskiem: romantyk demaskuje zdradę wartości, pozytywista szuka wzoru racjonalnego rozwoju i impulsu do własnej przemiany.
Odpowiedź lub przykład realizacji

Ta część materiału nie zawiera osobnej odpowiedzi wzorcowej.

Klucz i zasady oceniania
Temat 1. Na podstawie analizy podanego fragmentu i znajomości całego utworu scharakteryzuj Wertera. Zwróć uwagę na rolę miłości i literatury w życiu bohatera oraz jego stosunek do natury. I. ROZWINIĘCIE TEMATU (można uzyskać maksymalnie 25 punktów) Analiza fragmentu 1. Cechy osobowe bohatera, np.: 0 – 6 a. młody człowiek, b. żyje marzeniami (miłością), c. wykształcony i oczytany, d. refleksyjny, e. szukający sensu życia, f. pragnący życiowej harmonii, g. rozczarowany życiem, h. skłonny do egzaltacji, i. wypowiadający się w sposób emocjonalny. 2. Rola miłości, np.: 0 – 3 a. idealizuje świat, b. zapewnia szczęście, c. powoduje całkowite zatracenie się w emocjach, uczuciu, d. leczy z trosk, e. prowadzi do duchowego wyobcowania. 3. Rola literatury w kształtowaniu postawy życiowej, np.: 0 – 2 a. pobudza wyobraźnię, b. dobór literatury odzwierciedleniem nastroju, c. zmiana lektury świadectwem przemiany ideowej bohatera, d. dzieła Homera odwołujące się do mitycznej przeszłości / symbol klasycyzmu, e. Pieśni Osjana – pełne grozy, legendowy charakter / symbol nowych tendencji. 4. Stosunek do natury, np.: 0 – 4 a. wrażliwość na piękno przyrody, b. akceptacja prostoty, rodzimości, c. przeciwstawienie natury i cywilizacji [pojmowanie natury jako opozycji do cywilizacji (źródła zła, konwenansów)], d. postrzeganie przyrody jako dopełnienia literatury, e. przyroda jako tło dla rozmyślań [przeżywanie na łonie natury swoich wewnętrznych zmagań], f. przyroda jako inspiracja do rozważań filozoficznych, g. przyroda jako przestrzeń wolności. 5. Odwołanie do całości utworu, np.: 0 – 6 a. nadwrażliwość emocjonalna powodem życiowych niepowodzeń, b. upokorzenie towarzyskie źródłem ogromnych cierpień duchowych, c. ucieczka jako metoda rozwiązywania problemów / słabość psychiczna, d. nieumiejętność zdystansowania się do rzeczywistości, e. odczucie „bólu istnienia”, f. decyzja o samobójstwie, g. uwikłanie się w kolejne romanse (wspominany na początku, a potem z Lottą), h. niezważanie na konwenanse, i. przyjacielski stosunek do innych ludzi (poszukiwanie pokrewnej duszy, zrozumienia, akceptacji), j. czułość wobec dzieci, k. teatralizacja życia, l. malowanie - obraz wrażliwości duszy, m. dzielenie się swoimi przemyśleniami za pomocą listów, próby literackie, 6. Podsumowanie, np.: 0 – 4 - pełne podsumowanie (Werter postrzega świat przez pryzmat uczuć, co pobudza wrażliwość, wzbogaca wnętrze człowieka, jednocześnie ułatwia i utrudnia kontakty z innymi ludźmi, powoduje odczucie bólu istnienia, jest przyczyną dramatycznych życiowych decyzji), 4 - częściowe podsumowanie (Werter postrzega świat przez pryzmat uczuć, co jest przyczyną jego dramatycznych decyzji życiowych, nieszczęść, bólu), (2) - próba podsumowania (Werter jest nieszczęśliwy). (1) Temat 2. Romantyk i pozytywista (Juliusz Słowacki i Bolesław Prus) w kontekście ideałów swojej epoki oceniają cywilizację zachodnioeuropejską. Porównaj obraz Zachodu zawarty w poniższym fragmencie Lalki z tym, który znasz z Kordiana. Zwróć uwagę na znaczenie podróży po Europie w życiu bohaterów. I. ROZWINIĘCIE TEMATU (maksymalnie 25 punktów) Punktacja Lalka 1. Pozytywne aspekty obrazu cywilizacji zachodnioeuropejskiej, np.: 0-5 a. logika mimo pozornego chaosu, b. praca jako siła twórcza, c. zaspokojenie wszelkich potrzeb duchowych i fizycznych jako cel rozwoju cywilizacji, d. dążenie do szczęścia jako treść życia, e. pożyteczność, piękno, trwałość jako cechy wytworów cywilizacji, f. bogactwo i różnorodność dóbr i możliwości, g. cywilizacja jako wciąż rosnący dorobek wielu pokoleń, h. porównanie Warszawy i Paryża, i. postęp techniczny. 2. Negatywne aspekty obrazu cywilizacji zachodnioeuropejskiej, np.: 0-1 a. wolna wola człowieka jako złudzenie, b. prawo doboru naturalnego, zgodnie z którym słabi giną. 3. Znaczenie podróży do Paryża w życiu Wokulskiego, np.: 0-2 a. niezwykle intensywne nowe doświadczenia (lot balonem, wizyta u magnetyzera itp.), b. poznanie Geista i jego idei, c. zmiana w spojrzeniu na świat i siebie samego. 4. Związek obrazu cywilizacji Zachodu z ideami epoki, np.: 0-3 a. organicyzmem, b. racjonalizmem, c. utylitaryzmem, d. scjentyzmem, e. darwinizmem. 5. Funkcjonalne wykorzystanie treści Lalki. 0-1 Kordian 6. Funkcjonalne wykorzystanie wiedzy o bohaterze. 0-1 7. Obraz cywilizacji zachodnioeuropejskiej, np.: 0-4 a. angielska demokracja jako pozór (scena z Dozorcą), b. wszechwładza pieniądza (np. scena z Dozorcą, postać Wioletty), c. wielka sztuka jako rodzaj oszustwa (uwagi o Szekspirze), d. miłość jako towar (Wioletta), e. upadek najwyższego autorytetu: rachuba polityczna zamiast moralności (scena z Papieżem), f. przeciwstawienie światu cywilizacji świata natury (scena na Mont Blanc). 8. Znaczenie podróży po Europie w życiu Kordiana, np.: 0-2 a. podróż w poszukiwaniu wartości, b. przeżycie kryzysu wartości, głębokiego rozczarowania, c. znalezienie własnej idei (przemiana duchowa). 9. Konfrontacja obrazu cywilizacji Zachodu z ideami epoki, np.: 0-2 a. idealizmem, b. indywidualizmem, c. idealizacją natury, d. idealizacją miłości, e. potępieniem despotyzmu, f. patriotyzmem. 10. Podsumowanie 0-4 – pełne podsumowanie (np. powinno dotyczyć różnic w ocenie cywilizacji Zachodu i ich związku z ideami pozytywizmu i romantyzmu), (4) – niepełne podsumowanie (np. powinno dotyczyć różnic w ocenie cywilizacji Zachodu przez obu autorów), (2) – próba podsumowania (np. lakoniczne stwierdzenie różnicy w ocenie cywilizacji Zachodu przez obu autorów). (1) II. KOMPOZYCJA (maksymalnie 5 punktów) Kompozycję wypracowania ocenia się wtedy, gdy przyznane zostały punkty za rozwinięcie tematu. – podporządkowana zamysłowi funkcjonalnemu wobec tematu, spójna wewnętrznie, przejrzysta i logiczna; pełna konsekwencja w układzie graficznym, 5 – uporządkowana wobec przyjętego kryterium, spójna; graficzne wyodrębnienie głównych części, 3 – wskazująca na podjęcie próby porządkowania myśli, na ogół spójna. 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. III. STYL (maksymalnie 5 punktów) – jasny, żywy, swobodny, zgodny z zastosowaną formą wypowiedzi; urozmaicona leksyka, 5 – zgodny z zastosowana formą wypowiedzi, na ogół jasny; wystarczająca leksyka, 3 – na ogół komunikatywny, dopuszczalne schematy językowe. 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. IV. JĘZYK (maksymalnie 12 punktów) – język w całej pracy komunikatywny, poprawna, urozmaicona składnia, poprawne: słownictwo, frazeologia, fleksja, 12 – język w całej pracy komunikatywny, poprawne: składnia, słownictwo, frazeologia i fleksja, 9 – język w całej pracy komunikatywny, poprawna fleksja, w większości poprawne: składnia, słownictwo, frazeologia, 6 – język w pracy komunikatywny mimo błędów składniowych, leksykalnych (słownictwo i frazeologia), fleksyjnych, 3 – język w pracy komunikatywny mimo błędów fleksyjnych, licznych błędów składniowych, leksykalnych. 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. V. ZAPIS (maksymalnie 3 punkty) – bezbłędna ortografia; poprawna interpunkcja (nieliczne błędy), 3 – poprawna ortografia (nieliczne błędy II stopnia); na ogół poprawna interpunkcja, 2 – poprawna ortografia (nieliczne błędy różnego stopnia); interpunkcja niezakłócająca komunikacji (mimo różnych błędów). 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. VI. SZCZEGÓLNE WALORY PRACY 0-4
Wymagania podstawy programowej
Analiza fragmentu d. nieumiejętność zdystansowania się do rzeczywistości,

Wypowiedź argumentacyjna

Zadanie 16

styczeń 2005podstawowy50 pkt
Temat 1: Różne wizje zaświatów. Analizując Tren X Jana Kochanowskiego i wiersz Urszula Kochanowska Bolesława Leśmiana, zwróć uwagę na portret dziecka oraz kreacje innych bohaterów. Jan Kochanowski Tren X Orszulo moja wdzięczna, gdzieś mi się podziała? W którą stronę, w którąś sie krainę udała? Czyś ty nad wszystki nieba wysoko wniesiona I tam w liczbę aniołków małych policzona? Czyliś do raju wzięta? Czyliś na szcześliwe Wyspy zaprowadzona? Czy cię przez teskliwe Charon jeziora wiezie i napawa zdrojem Niepomnym, że ty nie wiesz nic o płaczu mojem? Czy, człowieka zrzuciwszy i myśli dziewicze, Wzięłaś na się postawę i piórka słowicze? Czyli sie w czyścu czyścisz, jesli z strony ciała Jakakolwiek zmazeczka na tobie została? Czyś po śmierci tam poszła, kędyś pierwej była, Niżeś sie na mą ciężką żałość urodziła? Gdzieśkolwiek jest, jesliś jest, lituj mej żałości, A nie możesz li w onej dawnej swej całości, Pociesz mię, jako możesz, a staw się przede mną Lubo snem, lubo cieniem, lub marą nikczemną. [J. Kochanowski, Treny, Wrocław, 1999.] Bolesław Leśmian Urszula Kochanowska Gdy po śmierci w niebiosów przybyłam pustkowie, Bóg długo patrzał na mnie i głaskał po głowie. „Zbliż się do mnie, Urszulo! Poglądasz, jak żywa... Zrobię dla cię, co zechcesz, byś była szczęśliwa.” „Zrób tak, Boże – szepnęłam – by w nieb Twoich krasie Wszystko było tak samo, jak tam – w Czarnolasie!” – I umilkłam zlękniona i oczy unoszę, By zbadać, czy się gniewa, że Go o to proszę? Uśmiechnął się i skinął – i wnet z Bożej łaski Powstał dom kubek w kubek, jak nasz – Czarnolaski. I sprzęty i donice rozkwitłego ziela Tak podobne, aż oczom straszno od wesela! I rzekł: „Oto są – sprzęty, a oto – donice. Tylko patrzeć, jak przyjdą stęsknieni rodzice! I ja, gdy gwiazdy do snu poukładam w niebie, Nieraz do drzwi zapukam, by odwiedzić ciebie!” I odszedł, a ja zaraz krzątam się, jak mogę – Więc nakrywam do stołu, omiatam podłogę – I w suknię najróżowszą ciało przyoblekam I sen wieczny odpędzam – i czuwam – i czekam... Już świt pierwszą roznietą złoci się po ścianie, Gdy właśnie słychać kroki i do drzwi pukanie... Więc zrywam się i biegnę! Wiatr po niebie dzwoni! Serce w piersi zamiera... Nie!... To – Bóg, nie oni!... [B. Leśmian, Poezje, Warszawa, 1965.] Temat 2: To chory kąt... (...) – analizując fragment, zwróć uwagę na przemyślenia Stanisława Wokulskiego dotyczące sytuacji w kraju i odnieś je do innych opinii o społeczeństwie wyrażonych w Lalce Bolesława Prusa. Bolesław Prus Lalka (fragmenty) Znalazłszy się na ulicy Wokulski stanął na chodniku, jakby namyślając się, dokąd iść. Nie ciągnęło go nic w żadną stronę. Dopiero gdy przypadkiem spojrzał w prawo, na swój nowo wykończony sklep, przed którym już zatrzymywali się ludzie, odwrócił się ze wstrętem i poszedł w lewo. „Dziwna rzecz, jak mnie to wszystko mało obchodzi” – rzekł do siebie. Potem myślał o tych kilkunastu ludziach, którym już daje zajęcie, i o tych kilkudziesięciu, którzy od pierwszego maja mieli dostać u niego zajęcie, o tych setkach, dla których w ciągu roku miał stworzyć nowe źródła pracy, i o tych tysiącach, którzy dzięki jego tanim towarom mogli sobie poprawić nędzny byt – i – czuł, że ci wszyscy ludzie i ich rodziny nic go w tej chwili nie interesują. „Sklep odstąpię, nie zawiążę spółki i wyjadę za granicę” – myślał. „A zawód, jaki zrobisz ludziom, którzy w tobie położyli nadzieję?” „Zawód?... Alboż mnie samego nie spotkał zawód?...” (...) Stanął i patrzył. Dzień przedświąteczny i ładna pogoda wywabiły mnóstwo ludzi na bruk miejski. Sznur powozów i pstrokaty falujący tłum między Kopernikiem i Zygmuntem wyglądał jak stado ptaków, które właśnie w tej chwili unosiły się nad miastem dążąc ku północy. „Szczególna rzecz – mówił. – Każdy ptak w górze i każdy człowiek na ziemi wyobraża sobie, że idzie tam, dokąd chce. I dopiero ktoś stojący na boku widzi, że wszystkich razem pcha naprzód jakiś fatalny prąd, mocniejszy od ich przewidywań i pragnień. Może nawet ten sam, który unosi smugi iskier wydmuchniętych przez lokomotywę podczas nocy?... Błyszczą przez mgnienie oka, aby zgasnąć na całą wieczność, i to nazywa się życiem. (...)” Nieustanny turkot i szmer wydał się Wokulskiemu nieznośnym, a wewnętrzna pustka straszliwą. Chciał czymś się zająć i przypomniał sobie, że jeden z zagranicznych kapitalistów pytał go o zdanie w kwestii bulwarów nad Wisłą. Zdanie już miał wyrobione: Warszawa całym swoim ogromem ciąży i zsuwa się ku Wiśle. Gdyby brzegi rzeki obwarować bulwarami, powstałaby tam najpiękniejsza część miasta: gmachy, sklepy, aleje... „Trzeba spojrzeć, jak by to wyglądało?” – szepnął Wokulski i skręcił na ulicę Karową. (...) Na Karowej odetchnął. Zdawało mu się, że jest jedną z plew, które już odrzucił młyn wielkomiejskiego życia, i że powoli spływa sobie gdzieś na dół tym rynsztokiem zaciśniętym odwiecznymi murami. „Cóż, bulwary?... – myślał. – Postoją jakiś czas, a potem będą walić się, zarośnięte zielskiem i odrapane, jak te oto ściany. Ludzie, którzy je budowali z wielką pracą, mieli także na celu zdrowie, bezpieczeństwo, majątek, a może zabawy i pieszczoty. I gdzie oni są?... Zostały po nich spękane mury, jak skorupa po ślimaku dawnej epoki. A cały pożytek z tego stosu cegieł i tysiąca innych stosów będzie, że przyszły geolog nazwie je skałą ludzkiego wyrobu, jak my dziś koralowe rafy albo kredę nazywamy skałami wyrobu pierwotniaków. I cóż ma z trudu swego człowiek?... I z prac tych, które wszczął pod słońcem?... Znikomość – jego dzieła gońcem, A żywot jego mgnieniem powiek.3 Gdziem ja to czytał, gdzie?... Mniejsza o to.” Zatrzymał się w połowie drogi i patrzył na ciągnącą się u jego stóp dzielnicę między Nowym Zjazdem i Tamką. Uderzyło go podobieństwo do drabiny, której jeden bok stanowi ulica Dobra, drugi – linia od Garbarskiej do Topieli, a kilkanaście uliczek poprzecznych formują jakby szczeble. „Nigdzie nie wejdziemy po tej leżącej drabinie – myślał. – To chory kąt, dziki kąt.” I rozważał pełen goryczy, że ten płat ziemi nadrzecznej, zasypany śmieciem z całego miasta, nie urodzi nic nad parterowe i jednopiętrowe domki barwy czekoladowej i jasnożółtej, ciemnozielonej i pomarańczowej. (...) „Nic, nic!...” – powtarzał tułając się po uliczkach, gdzie widać było rudery zapadnięte niżej bruku, z dachami porosłymi mchem, lokale z okiennicami dniem i nocą zamkniętymi na sztaby, drzwi zabite gwoździami, naprzód i w tył powychylane ściany, okna łatane papierem albo zatkane łachmanem. Szedł, przez brudne szyby zaglądał do mieszkań i nasycał się widokiem szaf bez drzwi, krzeseł na trzech nogach, kanap z wydartym siedzeniem, zegarów o jednej skazówce z porozbijanymi cyferblatami. Szedł i cicho śmiał się na widok wyrobników wiecznie czekających na robotę, rzemieślników, którzy trudnią się tylko łataniem starej odzieży, przekupek, których całym majątkiem jest kosz zeschłych ciastek – na widok obdartych mężczyzn, mizernych dzieci i kobiet niezwykle brudnych. „Oto miniatura kraju – myślał – w którym wszystko dąży do spodlenia i wytępienia rasy. Jedni giną z niedostatku, drudzy z rozpusty. Praca odejmuje sobie od ust, ażeby karmić niedołęgów; miłosierdzie hoduje bezczelnych próżniaków, a ubóstwo nie mogące zdobyć się na sprzęty otacza się wiecznie głodnymi dziećmi, których największą zaletą jest wczesna śmierć. Tu nie poradzi jednostka z inicjatywą, bo wszystko sprzysięgło się, ażeby ją spętać i zużyć w pustej walce – o nic.” Potem w wielkich konturach przyszła mu na myśl jego własna historia. Kiedy dzieckiem będąc łaknął wiedzy – oddano go do sklepu z restauracją. Kiedy zabijał się nocną pracą będąc subiektem – wszyscy szydzili z niego, zacząwszy od kuchcików, skończywszy na upijającej 3 Wierszowany cytat pochodzi z poematu Włodzimierza Zagórskiego (1834 – 1902) pt. Król Salomon. się w sklepie inteligencji. Kiedy nareszcie dostał się do uniwersytetu – prześladowano go porcjami, które niedawno podawał gościom. Odetchnął dopiero na Syberii. Tam mógł pracować, tam zdobył uznanie i przyjaźń Czerskich, Czekanowskich, Dybowskich.4 Wrócił do kraju prawie uczonym, lecz gdy w tym kierunku szukał zajęcia, zakrzyczano go i odesłano do handlu... „To taki piękny kawałek chleba w tak ciężkich czasach!” No i wrócił do handlu, a wtedy zawołano, że się sprzedał i żyje na łasce żony, z pracy Minclów. Traf zdarzył, iż po kilku latach żona umarła zostawiając mu dość spory majątek. Pochowawszy ją Wokulski odsunął się nieco od sklepu, a znowu zbliżył się do książek. I może z galanteryjnego kupca zostałby na dobre uczonym przyrodnikiem, gdyby znalazłszy się raz w teatrze nie zobaczył panny Izabeli. [B. Prus, Lalka, Warszawa 1956.] Wybieram temat: ...... 4 Czerski Jan (1845 – 1892) – przyrodnik i geolog, zesłany w r. 1863 na Syberię, badał tam faunę i pokłady węgla. Czekanowski Aleksander (1830 – 1876) – geograf i geolog, zesłany w r. 1863 na Syberię. Dybowski Benedykt (1833 – 1930) – uczony polski, antropolog, zesłany w r. 1864 na Syberię, badał tamtejszą przyrodę i języki ludów syberyjskich.
Wskazówka do rozwiązania — opracowanie serwisu
Temat 1 – różne wizje zaświatów: 1. W Trenie X pokaż ojca pogrążonego w kryzysie, który mnoży pytania o możliwe miejsca pobytu Urszulki i nie potrafi uzyskać pewności ani pocieszenia. 2. Scharakteryzuj dziecko poprzez czułe apostrofy i wyobrażenia zaczerpnięte z tradycji chrześcijańskiej, antycznej oraz ludowej. 3. W Urszuli Kochanowskiej przeanalizuj dziecięcą narrację, życzliwość Boga, odtworzony dom w Czarnolesie i finałowe rozczarowanie, gdy zamiast rodziców przychodzi Bóg. 4. Porównaj kreacje Boga, dziecka i rodzica; zakończ wnioskiem, że nawet doskonałe zaświaty nie usuwają tęsknoty za konkretną, ziemską więzią. Temat 2 – „chory kąt” w Lalce: 1. Przeanalizuj stan Wokulskiego: zawód miłosny prowadzi do pustki i chwilowego odrzucenia pracy, choć bohater jest świadomy odpowiedzialności za zatrudnionych ludzi. 2. W obrazie Warszawy pokaż tłum poddany „fatalnemu prądowi”, nędzę Powiśla, zaniedbanie przestrzeni i marnowanie ludzkich możliwości. 3. Zestaw perspektywę Wokulskiego z opiniami Rzeckiego, Ochockiego i narratora o arystokracji, mieszczaństwie, biedocie oraz braku współdziałania między warstwami. 4. Zakończ wnioskiem, że choroba kraju polega na nierówności, bezruchu i rozproszeniu energii jednostek, a osobisty kryzys Wokulskiego ogranicza jego zdolność naprawy świata.
Odpowiedź lub przykład realizacji

Ta część materiału nie zawiera osobnej odpowiedzi wzorcowej.

Klucz i zasady oceniania
MODELE ODPOWIEDZI I SCHEMATY OCENIANIA ARKUSZA I Zadanie sprawdzające rozumienie czytanego tekstu Czystka etniczna. Model zawiera przewidywane odpowiedzi. Odpowiedzi ucznia mogą przybierać różną formę językową, ale ich sens musi być synonimiczny wobec modelu. Oceniając pracę ucznia, należy stosować punktację z modelu. Uwaga: Za pełną odpowiedź przyznaje się maksymalną liczbę punktów, za niepełną – wskazaną w rubryce „punkty cząstkowe”. Nie należy przyznawać połówek punktów. Za brak odpowiedzi lub odpowiedź błędną nie przyznaje się punktów. Nr Maksymalna zada- Odpowiedzi liczba Punkty cząstkowe nia punktów 1 B 1 Wyjaśnij, na czym polega zjawisko internacjonalizacji polszczyzny. 2 1 Zjawisko to polega na zwiększaniu liczby wyrazów międzynarodowych, tych samych w różnych językach Jaką przyczynę narodowej niechęci do zapożyczeń wskazuje autor w akapicie 3.? 3 1 Unikanie zapożyczeń, posługiwanie się czystą polszczyzną było obowiązkiem patriotycznym w okresie niewoli narodowej Wymień trzy pozytywne skutki zapożyczeń językowych wskazane przez autora artykułu. • Wzbogacenie zasobów leksykalnych polszczyzny 4 2 za 2 • Zachowanie kolorytu związanego z pochodzeniem wyrazu skutki • Wymiana wartości niematerialnych (dóbr kultury) między narodami Na podstawie akapitu 3. ustal dwa powody, dla których Polacy w mowie potocznej chętnie korzystają z zapożyczeń. 5 2 1 • Wszechobecność angielszczyzny. • Niskie wykształcenie przeciętnego obywatela (trudności z tłumaczeniem zapożyczeń skłaniają do przejmowania ich w całości). Podaj trzy przykłady okoliczności, w których angielszczyzna jest szczególnie przydatna. • Szczególna przydatność angielszczyzny wynika z tego, że coraz więcej interesów prowadzi się za granicą, liczne są zagraniczne wyjazdy służbowe i wypoczynkowe. 1 za 2 6 2 • Jęz. angielski ma wiele pojęć, których nie wykształciła polszczyzna przykłady (np. w tytulaturze funkcyjnej w rozbudowanych firmach). • Dla informatyki, telewizji kablowej i satelitarnej oraz Internetu językiem podstawowym jest angielski. • Upowszechnia się masowa kultura angloamerykańska. 7 C 1 Wypisz z artykułu wszystkie instytucje, które we Francji i Niemczech zajmują się sprawami czystości języka narodowego. We Francji: Generalna Delegacja ds. Języka Francuskiego, Wysoki 8 1 Komitet ds. Języka Francuskiego, gabinet premiera – „komisja terminologiczna”; w Niemczech: Akademia Języka i Literatury w Wiesbaden Napisz, jakimi polskimi odpowiednikami można zastąpić wyrazy: a) alienacja = wyobcowanie 9 2 b) frustracja = zniechęcenie, gorycz c) reumatyzm = gościec Wyjaśnij, jaką funkcję pełni cudzysłów w wyrażeniu „rodowity Francuz” (akapit 5.). 10 1 Użycie cudzysłowu wskazuje na ironię, „rodowity Francuz” = obcokrajowiec lub obywatel francuski pochodzący z dawnych kolonii. Na podstawie ostatniego akapitu artykułu sformułuj definicję tzw. zapożyczeń wewnętrznych. 11 1 Zapożyczenie wewnętrzne – neologizmy nazywające okoliczności współczesnego życia społecznego Dziennikarz w akapicie 1. napisał: Obce zapożyczenia wydają się jednak problemem najmniejszym. Jaki istotny problem językowy współczesnej polszczyzny autor wskazał 12 w artykule? 1 Brak precyzji w posługiwaniu się zapożyczeniami. Objaśnij: a. znaczenie dosłowne wyrażenia tytułowego: czystka etniczna b. znaczenie przenośne wyrażenia tytułowego: czystka etniczna, wynikające z artykułu Czystka etniczna = eksterminacja narodu, zbrojne wyrugowanie 13 2 1 przedstawicieli określonej narodowości (np. w wyniku wojny czy zmian administracyjnych) na danym obszarze. W znaczeniu przenośnym czystka etniczna = oczyszczenie polszczyzny z wyrazów obcego pochodzenia. 14 Popraw podane wyrażenia, zastępując wyrazy zapożyczone wyrazami polskimi: a) lista ofiar śmiertelnych skompilowana przez Palestyńczyków b) zespół akredytowany przy Ochotniczej Straży Pożarnej Zamiast skompilowana powinno być sporządzona, zestawiona; zamiast akredytowany powinno być działający lub powołany. 15 D 1 Razem - 20 Model odpowiedzi i schemat oceniania – Arkusz I, temat 1. Temat: 1. Różne wizje zaświatów. Analizując Tren X Jana Kochanowskiego i wiersz Urszula Kochanowska Bolesława Leśmiana, zwróć uwagę na portret dziecka oraz kreacje innych bohaterów. I. ROZWINIĘCIE TEMATU (maksymalnie 25 punktów) Wstępne rozpoznanie Punktacja 1. Nadawca i odbiorca wypowiedzi poetyckiej, np. (cid:131) monolog – wyznanie ojca adresowane do zmarłej córki 0 – 2 (cid:131) monolog – opowieść dziewczynki o spotkaniu z Bogiem w niebie Przedstawienie wizji pośmiertnych losów Urszulki 2. Tren X, np. (cid:131) wykorzystanie toposu ubi sunt [gdzie są (dusze zmarłych)] (cid:131) znajomość różnych systemów, wierzeń 0 – 3 (cid:131) niepewność co do losów człowieka po śmierci (cid:131) zwątpienie w życie wieczne 3. Urszula Kochanowska, np. (cid:131) antropomorfizacja nieba (cid:131) niebiosów pustkowie nie jest nagrodą dla małego człowieka (cid:131) pobyt w niebie namiastką życia 0 – 3 (cid:131) humanizm autora wyrażający się zainteresowaniem człowiekiem i jego losem (cid:131) nawiązanie do powszechnych wyobrażeń nieba Przedstawienie portretu Urszulki 4. Tren X , np. (cid:131) przedwcześnie zmarła dziewczynka (cid:131) małe, niewinne dziecko (aniołek mały) 0 – 3 (cid:131) urocza, miła osoba (wdzięczna) (cid:131) ukochana córka, do której tęskni opuszczony przez nią ojciec 5. Urszula Kochanowska, np. (cid:131) samotne dziecko, przebywające w nowym, obcym otoczeniu (cid:131) dziecko tęskniące za rodziną, Czarnolasem, życiem ziemskim (cid:131) istota nieszczęśliwa, którą Bóg chce pocieszyć (cid:131) dziewczynka odczuwająca lęk przed Bogiem (cid:131) mała gospodyni pracowicie przygotowująca dom na przybycie rodziców Przedstawienie portretów innych bohaterów 6.Ojciec w Trenie X , np. (cid:131) podmiot liryczny wypowiadający się w formie monologu (cid:131) rodzic zbolały, rozpaczający po śmierci ukochanego dziecka (cid:131) człowiek ciekawy losów pośmiertnych 0 – 4 (cid:131) chrześcijanin pytający o sens przedwczesnej śmierci dziecka (cid:131) filozof rozważający kwestie śmierci i życia pozagrobowego (cid:131) poeta mistrzowsko posługujący się gatunkiem trenu 7. Bóg w Urszuli Kochanowskiej, np. (cid:131) istota boska poddana personifikacji (cid:131) Bóg o cechach ojcowskich, obdarzający dziecko troską (cid:131) stwórca, czarodziej mający moc kreowania (cid:131) Bóg niedoskonały, ponieważ nie ukoił żalu człowieka tęskniącego za ziemskim życiem (cid:131) Pan litościwy i dobry Sformułowanie wniosku pełnego, np. 0 – 4 (cid:131) Tren – formułuje pytania dotyczące życia po śmierci (cid:131) Urszula Kochanowska – konkretyzuje wizję nieba, odwołując się do powszechnych wyobrażeń, powstałych pod wpływem Biblii (cid:131) portret Urszulki w wierszu Leśmiana kopią wizerunku utrwalonego w Trenach (cid:131) portret ojca i Boga-Ojca wpisuje się w tradycję kulturową 9. Sformułowanie wniosku częściowego, np. 2 (cid:131) obydwa utwory łączy portret Urszulki (cid:131) przestrzeń zaświatów zgodna z tradycją, potocznymi wyobrażeniami 10. Podjęcie próby podsumowania, np. 1 (cid:131) obydwa utwory łączy portret Urszulki II. KOMPOZYCJA (maksymalnie 5 punktów) Kompozycję wypracowania ocenia się wtedy, gdy przyznane zostały punkty za rozwinięcie tematu – podporządkowana zamysłowi funkcjonalnemu wobec tematu, spójna wewnętrznie, przejrzysta i logiczna; pełna konsekwencja w układzie graficznym, 5 – uporządkowana wobec przyjętego kryterium, spójna; graficzne wyodrębnienie głównych części, 3 – wskazująca na podjęcie próby porządkowania myśli, na ogół spójna. 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. III. STYL (maksymalnie 5 punktów) – jasny, żywy, swobodny, zgodny z zastosowaną formą wypowiedzi; urozmaicona leksyka, 5 – zgodny z zastosowaną formą wypowiedzi, na ogół jasny; wystarczająca leksyka, 3 – na ogół komunikatywny, dopuszczalne schematy językowe. 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. IV. JĘZYK (maksymalnie 12 punktów) – język w całej pracy komunikatywny, poprawna, urozmaicona składnia, poprawne: słownictwo, frazeologia i fleksja, 12 – język w całej pracy komunikatywny, poprawne: składnia, słownictwo, frazeologia i fleksja, 9 – język w całej pracy komunikatywny, poprawna fleksja, w większości poprawne składnia, słownictwo i frazeologia, 6 – język w pracy komunikatywny mimo błędów składniowych, słownikowych, frazeologicznych i fleksyjnych, 3 – język w pracy komunikatywny mimo błędów fleksyjnych, licznych błędów składniowych, słownikowych i frazeologicznych. 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. V. ZAPIS (maksymalnie 3 punkty) – bezbłędna ortografia; poprawna interpunkcja (nieliczne błędy) ; 3 – poprawna ortografia (nieliczne błędy II stopnia); na ogół poprawna interpunkcja; 2 – poprawna ortografia (nieliczne błędy różnego stopnia); interpunkcja niezakłócająca komunikacji (mimo różnych błędów). 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. VI. SZCZEGÓLNE WALORY PRACY 0 – 4 Model odpowiedzi i schemat oceniania – Arkusz I, temat 2. Temat 2. To chory kąt [...] – analizując fragment, zwróć uwagę na przemyślenia Stanisława Wokulskiego dotyczące sytuacji w kraju i odnieś je do innych opinii o społeczeństwie wyrażonych Lalce B. Prusa. I. ROZWINIĘCIE TEMATU (można uzyskać maksymalnie 25 punktów) Analiza fragmentu 1. Określenie realiów fragmentu, np. (cid:131) spacer (przechadzka) po Warszawie (Powiślu) (cid:131) narracja 3 – osobowa (narrator zna myśli bohatera) (cid:131) świat postrzegany z perspektywy Wokulskiego 2. Skomentowanie nastroju bohatera, np. (cid:131) wstręt do dotychczasowego życia (cid:131) niewiara w idee pozytywistyczne 0 – 2 (cid:131) odrzucenie pracy organicznej (cid:131) dystans wobec ludzi i samego siebie 3. Przedstawienie refleksji // przemyśleń Wokulskiego, np. (cid:131) fatalizm ludzkiej egzystencji (cid:131) poczucie marności istnienia 0 – 3 (cid:131) śmieszność wysiłków ludzkości (cid:131) wiersz Zagórskiego potwierdzeniem (pointą) przemyśleń bohatera 4. Określenie wyrażonej przez bohatera oceny sytuacji w kraju, np. (cid:131) krytyczna ocena kraju (wszystko dąży do spodlenia) (cid:131) niewiara w rozwój, postęp cywilizacyjny (idea bulwarów skontrastowana z ruderami Powiśla) (cid:131) niewiara w możliwość naprawy kraju (metafora leżącej drabiny) 0 – 4 (cid:131) bierność, pozorna aktywność społeczeństwa (cid:131) brak szacunku dla ludzi wykształconych, ceniących wiedzę (cid:131) ograniczanie jednostek przejawiających inicjatywę (cid:131) los Wokulskiego konsekwencją sytuacji w kraju i uwarunkowań społecznych 5. Wnioski (z analizy fragmentu), np. (cid:131) subiektywna ocena podyktowana doświadczeniami życiowymi bohatera 0 – 2 (cid:131) obraz kraju jako projekcja nastroju bohatera Wykorzystanie treści zawartych w powieści – sądy na temat sytuacji społecznej 6. Charakterystyka i ocena arystokracji i szlachty, np. (cid:131) życie ponad stan, utrata majątków (cid:131) egoizm (cid:131) anachroniczność, degeneracja 0 – 2 (cid:131) nieumiejętność odnalezienia się w nowej sytuacji (cid:131) demoralizacja (cid:131) pogarda dla ludzi z innych grup społecznych 7. Charakterystyka i ocena mieszczaństwa, np. (cid:131) anachroniczność (cid:131) niechęć wobec tych, którym się powiodło (cid:131) bierność, obawa przed ryzykiem (cid:131) brak akceptacji dla mieszczaństwa pochodzenia żydowskiego (zahamowanie procesu asymilacji) 8. Charakterystyka i ocena ludzi z nizin społecznych, np. (cid:131) nędza mieszkańców Powiśla (cid:131) niezaradność, ale i lenistwo (cid:131) bierna zgoda na zły los 9. Sformułowanie wniosków (powieść), np. (cid:131) negatywna ocena społeczeństwa (cid:131) rażące kontrasty: dzielnica nędzarzy (Powiśle) i przepych arystokratycznych salonów (Śródmieście) 0 – 2 (cid:131) bezradność jednostek twórczych i myślących (cid:131) wynalazki naukowe i postęp cywilizacyjny nie odmienią kraju i ludzi 10. Sformułowanie wniosku pełnego, np. 0 – 4 (cid:131) idealiści na tle społecznego rozkładu (cid:131) anachroniczność struktury społecznej uniemożliwiającej rozwój i postęp (cid:131) bezsilność programu organicznikowskiego wobec „schorzeń” społecznych (cid:131) bezradność jednostek postępowych (niewola, egoizm klas wyższych, brak przyzwolenia na postęp cywilizacyjny) 11. Sformułowanie wniosku częściowego, np. (cid:131) ograniczenie społeczeństwa spowodowane niewolą (cid:131) filantropia nie może uregulować kwestii społecznych 2 (cid:131) bankructwo haseł pozytywistycznych 12. Podjęcie próby podsumowania, np. (cid:131) idealiści na tle społecznego rozkładu (cid:131) skontrastowanie nędzy Powiśla z dostatkiem Śródmieścia VII. KOMPOZYCJA (maksymalnie 5 punktów) Kompozycję wypracowania ocenia się wtedy, gdy przyznane zostały punkty za rozwinięcie tematu – podporządkowana zamysłowi funkcjonalnemu wobec tematu, spójna wewnętrznie, przejrzysta i logiczna; pełna konsekwencja w układzie graficznym, 5 – uporządkowana wobec przyjętego kryterium, spójna; graficzne wyodrębnienie głównych części, 3 – wskazująca na podjęcie próby porządkowania myśli, na ogół spójna. 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. VIII. STYL (maksymalnie 5 punktów) – jasny, żywy, swobodny, zgodny z zastosowaną formą wypowiedzi; urozmaicona leksyka, 5 – zgodny z zastosowaną formą wypowiedzi, na ogół jasny; wystarczająca leksyka, 3 – na ogół komunikatywny, dopuszczalne schematy językowe. 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. IX. JĘZYK (maksymalnie 12 punktów) – język w całej pracy komunikatywny, poprawna, urozmaicona składnia, poprawne: słownictwo, frazeologia i fleksja, 12 – język w całej pracy komunikatywny, poprawne: składnia, słownictwo, frazeologia i fleksja, 9 – język w całej pracy komunikatywny, poprawna fleksja, w większości poprawne składnia, słownictwo i frazeologia, 6 – język w pracy komunikatywny mimo błędów składniowych, słownikowych, frazeologicznych i fleksyjnych, 3 – język w pracy komunikatywny mimo błędów fleksyjnych, licznych błędów składniowych, słownikowych i frazeologicznych. 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. X. ZAPIS (maksymalnie 3 punkty) – bezbłędna ortografia; poprawna interpunkcja (nieliczne błędy) ; 3 – poprawna ortografia (nieliczne błędy II stopnia); na ogół poprawna interpunkcja; 2 – poprawna ortografia (nieliczne błędy różnego stopnia); interpunkcja niezakłócająca komunikacji (mimo różnych błędów). 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. XI. SZCZEGÓLNE WALORY PRACY 0 – 4
Wymagania podstawy programowej
Zadanie sprawdzające rozumienie czytanego tekstu Czystka etniczna. Analiza fragmentu (cid:131) nieumiejętność odnalezienia się w nowej sytuacji

Wypowiedź argumentacyjna

Zadanie 1

styczeń 2005rozszerzony40 pkt
Temat 1. Stwórca i jego dzieło. Analizując Hymn Jana Kochanowskiego i fragment hymnu Święty Boże Jana Kasprowicza, porównaj sposoby przedstawienia Boga, świata i człowieka. Jan Kochanowski Hymn Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary? Czego za dobrodziejstwa, którym nie masz miary? Kościół Cię nie ogarnie, wszędy pełno Ciebie, I w otchłaniach, i w morzu, na ziemi, na niebie. Złota też, wiem, nie pragniesz, bo to wszytko Twoje, Cokolwiek na tym świecie człowiek mieni swoje. Wdzięcznym Cię tedy sercem, Panie, wyznawamy, Bo nad to przystojniejszej ofiary nie mamy. Tyś pan wszytkiego świata, Tyś niebo zbudował I złotymi gwiazdami ślicznieś uhaftował; Tyś fundament założył nieobeszłej ziemi I przykryłeś jej nagość zioły rozlicznemi. Za Twoim rozkazaniem w brzegach morze stoi, A zamierzonych granic przeskoczyć się boi; Rzeki wód nieprzebranych wielką hojność mają. Biały dzień, a noc ciemna swoje czasy znają. Tobie k’woli rozliczne kwiatki Wiosna rodzi, Tobie k’woli w kłosianym wieńcu Lato chodzi. Wino Jesień i jabłka rozmaite dawa, Potym do gotowego gnuśna Zima wstawa. Z Twej łaski nocna rosa na mdłe zioła padnie, A zagorzałe zboża deszcz ożywia snadnie; Z Twoich rąk wszelkie źwierzę patrza swej żywności, A ty każdego żywisz z Twej szczodrobliwości. Bądź na wieki pochwalon, nieśmiertelny Panie! Twoja łaska, Twa dobroć nigdy nie ustanie. Chowaj nas, póki raczysz, na tej niskiej ziemi; Jedno zawżdy niech będziem pod skrzydłami Twemi! [J. Kochanowski, Sobie śpiewam a Muzom, Warszawa 1975.] Jan Kasprowicz Święty Boże (fragmenty) Zrzuć z Siebie, Ojcze, nietykalne blaski! Zgarnij ze Siebie tę bożą, tę władającą moc, co nad wiekami nieugaszoną płomienieje zorzą i światłość daje światom, i światy w swoim ogniu na popioły trawi! Stań się tak lichy, jak ja, i skulony i doczesności okryty łachmanem, wlecz się nieszczęsnym łanem za kluczem w dal przymgloną ciągnącym żurawi, ku cichej, na rozstajach kopanej mogile zapomnianego człowieka! Albo w swej całej, wiekuistej sile, w całej potędze wszechmocnego bytu, stań przy mym boku i duszę moją rozszerz do Swego bezmiaru, i oczy moje, w smutku zapatrzone strony, rozewrzyj, królu globów pełnych żalu, do nieobjętych orbit, i wlecz się, wlecz się ze mną na samotne pola, ku tym ostami porosłym przydrożom, gdzie, kurzem obsypana, ślepa siadła Dola... (...) A ci się wloką, świetlistą mgieł sierpniowych odziani powłoką jak cienie, do wielkiej się wloką mogiły... Za nimi dziewanny z piaszczystych wydm się ruszyły, z miedz się ruszyły krwawniki, spoza zapłoci bez się ruszył dziki, tatarak zaszumiał w wądolcach i z mułu otrząsnąwszy pachnące korzenie, idzie wraz z niemi... Z mokradeł kępy rogoży, z przydroży osty o żółtych kolcach, szerokolistne łopiany, senne podbiały, fioletowe szaleje, cierniste głogi wstały i idą... (...) A Ty, o Boże! o Nieśmiertelny! o wieńcem blasków owity! na niedostępnym tronie siedzisz pomiędzy gwiazdami i głową na złocistym spocząwszy Trójkącie, krzyż trójramienny mając u swych nóg, proch gwiazd w klepsydrze przesypujesz złotej i ani spojrzysz na padolny smug! [J. Kasprowicz, Wybór poezji, Wrocław, 1973.] Temat 2: Jednostka w świecie ograniczeń. Analizując zachowania bohaterów zwierzęcych oraz ukształtowanie językowe podanego fragmentu, odczytaj metaforyczny sens sceny i jej związek z przesłaniem powieści Zofii Nałkowskiej Granica. Zofii Nałkowskiej Granica (fragmenty) Odrabiając przy biurku lekcje, Elżbieta miała przed sobą widok podwórza wstrętny i zarazem zajmujący. Zawsze przede wszystkim był tam do oglądania ten pies Fitek, ogromny wilk z czymś mieszany, pokryty sierścią podwójną: długim włosem czarnym, ondulowanym i pokręconym w loki, i krótszym, jedwabistym puchem kremowym, stanowiącym spód, jak w futrze, które się nazywa elki. Ten Fitek we dnie i w nocy był niejako zawieszony za pomocą łańcucha na długim drucie idącym górą nad podwórzem od parkanu z prawej strony, gdzie była furtka, do drewnianego budynku w lewym kącie podwórza. Fitek cały dzień leżał albo w budzie, przystawionej do owej szopy na drzewo, narzędzia i różne graty, albo w jakimkolwiek miejscu na kamieniach wzdłuż linii drutu, która była dla niego linią życia. Leżał zwinięty albo wyprostowany, na brzuchu, albo, gdy było gorąco, na boku, szukał pcheł w różnych miejscach swego futra, drapał się, rozglądał, węszył, nasłuchiwał, stawiał uszy i znowu kładł je po sobie. Czasami szczekał na odległość, obojętnie i matowo, z sobie jedynie wiadomych powodów, czasami wył znudzonym basem. Gdy to wycie trwało za długo, pani Cecylia wołała do kuchni: „Niech tam wreszcie która wyjdzie uderzyć tego psa, żeby przestał, bo przecież nie można wytrzymać”. Załatwiając małą potrzebę, Fitek nie podnosił nogi z wspaniałą fantazją, jak psy szczęśliwe, nie szukał uważnie i prędko jakiegoś miejsca po temu jedynie wskazanego, tylko przysiadał apatycznie byle gdzie, jak szczeniak albo suka. Jeżeli ktoś obcy wszedł na podwórze, jeżeli zwłaszcza wjechał tam koń z wozem i ludźmi, Fitek wpadał w niesłychane uniesienie, szczekał, szalał, rwał się z łańcucha, miotał od jednego końca drutu do drugiego, zawisał, dławił się, charczał, tracił głos z wściekłości, nienawiści i rozpaczy. Postępował tak, póki ludzie nie wyładowali węgla czy drzewa, czy kartofli, choćby to trwało godzinę. Gdy wróg znikał, Fitek uspokajał się powoli, ale długo jeszcze przelewał się w jego wnętrzu gniew daremny i warczące złorzeczenia. I znowu kładł się to tu, to tam, przyglądał się czemuś między kamieniami bruku, wygryzał sobie pchły z brzucha i ogona, otrząsał łeb z latającymi uszami, drapał się to z jednej, to z drugiej strony albo pod gardłem, albo na grzbiecie, albo w brzuch. Na pozór miał dużo do zrobienia, ale w istocie to życie, które wiódł niezmiennie przez dnie, tygodnie, miesiące i lata, było bez miary jednostajne i jałowe. Mimo to, gdy raz na dzień kucharka Michalina wynosiła mu miskę z jedzeniem, machał do niej serdecznie ogonem, wspinał się na tylne łapy, skakał z radości i robił wszystko, żeby polizać ją po twarzy, chociaż Michalina się broniła i mówiła do niego: „Idź, ty diable”. Wyglądał wtedy na psa szczęśliwego, którego los ułożył się pomyślnie. Gdy się najadł, zasypiał głęboko i wtedy też można było myśleć, że mu jest dobrze. Obcego psa, jeżeli zapędził się tu z ulicy, Fitek witał jak wroga, rwał się do niego ze skowytem i nienawiścią, marząc o tym jednym, by go na miejscu rozszarpać. Ale pies domowy, biały wesoły szpic młodszej pani Gierackiej, Lulu, nie bał się Fitka. Gdy zbiegał na podwórze, podchodził nieraz do jego budy. Fitek roztapiał się wtedy ze szczęśliwości, pierwszy rozpoczynał zabawę, przypadał na przednie łapy, czołgał się, wiewając ogonem, nadstawiał łeb szpicowi, aby go gryzł. Wprędce Lulu miał tego dosyć i odbiegał parę kroków, zainteresowany czym innym. Fitek rzucał się w pogoń za nim, biegł chwilę, zapominając o swym losie – i nagle, poderwany łańcuchem, stawał na dwóch łapach, charcząc i przebierając przednimi w powietrzu. Nigdy nie pamiętał, gdzie kończą się jego życiowe możliwości, i za każdym razem było to dla niego niespodzianką. Niekiedy szpic odchodził po prostu w swoją stronę, wybiegał przez bramę na ulicę, nie oglądając się za siebie, albo, zawołany przez służącą, znikał w cieniu schodów kuchennych. Kiedy indziej, niczym nie naglony, dłużej pozostawał w obrębie podwórza, czas wolny obracając na szczegółową jego inspekcję. Fitek siedział wtedy nieruchomo i wodził za Lulu uważnymi oczami, śledził każdą jego czynność w skupieniu. Wreszcie Lulu kładł się na kamieniach – przecież nigdy tak, by Fitek mógł go dosięgnąć. Widocznie też nie rozumiał, o co chodzi, nie orientował się zupełnie w tej całej organizacji niewoli. Na próżno Fitek przez długie kwadranse na końcu wyprężonego łańcucha robił wszystko, by podejść do szpica, czołgał się na brzuchu, wydłużał się i kurczył, pełzał – tęskny, rozpaczający, czasami o dwa zaledwie kroki odległy. Lulu wylegiwał się spokojnie, zmieniał miejsce, odchodził i wracał, nie rozumiejąc wymowy krótkich, skowytliwych szczeknięć i błagalnych jęków – albo może tylko nie chcąc brać ich pod uwagę. (...) Ciotkę znalazła Elżbieta w kuchni. (...) - Ciociu, pies znowu wyje. Ciociu, ja go na chwilę odwiążę. Ja z nim pochodzę na łańcuchu, on mi się nie wyrwie. Pani Cecylia niechętnie wzruszyła ramionami. - Co ty masz za pomysły? To jest pies do pilnowania, nie do spacerów. Trzeba na niego krzyknąć, żeby poszedł do budy – i przestanie. Ja mam dosyć kłopotów, żeby mi jeszcze głowę zawracać głupim psem! - Ale kiedy on nie może, on przecież zwariuje! Kiedy on ciągle, ciągle jest przywiązany! Michalina (...) też zabrała głos: - Panienka to tylko psa bałamuci. Jakby go tak spuszczać, to będzie jeszcze gorzej wył.(...) Pani Posztraska prasowała swą bluzkę w paski prędko i w milczeniu. (...) powiedziała łagodnie: - Eluniu, nie denerwuj cioci! Fitek jest przyzwyczajony i najlepiej mu jest na łańcuchu. (...) [Z. Nałkowska, Granica, Warszawa, 1982.] Wybieram temat: .....
Wskazówka do rozwiązania — opracowanie serwisu
Temat 1 – Stwórca i jego dzieło: 1. U Kochanowskiego przeanalizuj Boga jako dobrego, wszechobecnego twórcę harmonijnego ładu natury oraz człowieka odpowiadającego wdzięcznością i ufnością. 2. W Święty Boże Jana Kasprowicza pokaż świat naznaczony cierpieniem, nierównością i śmiercią oraz podmiot zbiorowy, który kieruje do Boga skargę, błaganie i oskarżenie. 3. Porównaj obrazy przyrody, ton hymnów, relację człowieka ze Stwórcą i odpowiedź na problem zła. 4. Zakończ wnioskiem o renesansowej afirmacji racjonalnego porządku przeciwstawionej modernistycznemu kryzysowi wiary wywołanemu doświadczeniem niezawinionego cierpienia. Temat 2 – jednostka w świecie ograniczeń w Granicy: 1. Odczytaj Fitka jako figurę istoty uwięzionej w wyznaczonym obszarze życia: łańcuch pozwala na pozorny ruch, ale brutalnie przypomina o nieprzekraczalnej granicy. 2. Zestaw go z wolniejszym Lulu, wskazując nierówność możliwości, chwilową bliskość i nieświadomość uprzywilejowanej postaci. 3. Przeanalizuj szczegółowy, chwilami naturalistyczny opis, powtórzenia codziennych czynności, ironię narratora oraz kontrast krótkiej radości z jałowością istnienia. 4. Połącz metaforę z powieścią: pochodzenie, role społeczne, cudze decyzje i własne złudzenia ograniczają Justynę, Elżbietę i Zenona; przekraczanie granic pociąga skutki dla innych. 5. Zakończ wnioskiem, że człowiek nie zawsze rozpoznaje zakres własnej wolności, ale pozostaje odpowiedzialny za sposób działania w istniejących ograniczeniach.
Odpowiedź lub przykład realizacji

Ta część materiału nie zawiera osobnej odpowiedzi wzorcowej.

Klucz i zasady oceniania
Temat 1. Stwórca i jego dzieło. Analizując Hymn Jana Kochanowskiego i fragment hymnu Święty Boże Jana Kasprowicza, porównaj sposoby przedstawienia Boga, świata i człowieka. I ROZWINIĘCIE TEMATU (maksymalnie 22 punkty) 1. Rozpoznanie zasady zestawienia tekstów, np. Punkty (cid:131) ten sam adresat (Bóg), bezpośrednio przywołany poprzez apostrofę (cid:131) odmienna sytuacja wypowiadania: podmiot liryczny, zbiorowy (l. mn.; czego chcesz od nas, wyznawamy, chowaj nas...; podmiot liryczny (l. poj.; stań się tak lichy jak ja, duszę moją, oczy moje) (cid:131) odmienna postawa wobec Boga (podziw i wdzięczność; ton gniewu, bluźnierstwo) 2. Przedstawienie obrazu Stwórcy w Hymnie, np. (cid:131) władca wszystkiego: całego świata i wszelkiego stworzenia (cid:131) artysta, kreator niezwykłego dzieła (cid:131) król wszechmogący i wszechobecny (cid:131) pan hojny i dobry (cid:131) Stwórca kochający swe dzieło (cid:131) Bóg zainteresowany losem świata i człowieka (cid:131) opiekun troszczący się o dostatni byt 3. Przedstawienie obrazu Stwórcy w hymnie Święty Boże, np. (cid:131) siła najwyższa rządząca światem (cid:131) pan potężny, mający ogromną moc 0 – 2 (cid:131) władca daleki i niedostępny (cid:131) Stwórca obojętny i nieczuły na ludzkie nieszczęście i cierpienie 4. Rozpoznanie wizji świata stworzonego przez Boga (Hymn J. Kochanowskiego), np. (cid:131) harmonijny i uporządkowany (cid:131) dobry i piękny 0 – 2 (cid:131) mający sens i cel (cid:131) bogaty, różnorodny (cid:131) przeznaczony dla (dany) człowieka, będący źródłem jego szczęścia 5. Rozpoznanie wizji świata stworzonego przez Boga (Święty Boże J. Kasprowicza), np. (cid:131) chaotyczny, zmierzający do zagłady (cid:131) przygnębiający (cid:131) pozostawiony samemu sobie, bez opieki i zainteresowania Boga (cid:131) przeznaczony dla człowieka, będący źródłem jego dramatu 6. Określenie postawy człowieka wobec świata i Boga w Hymnie J. Kochanowskiego, np. (cid:131) postawa renesansowej afirmacji życia, świata i człowieka 0 – 2 (cid:131) życie na świecie stworzonym przez Boga źródłem szczęścia i radości (cid:131) wdzięczność 7. Określenie postawy człowieka wobec świata i Boga w hymnie Święty Boże 0 – 2 J. Kasprowicza, np.: (cid:131) gniew i bunt (cid:131) oskarżenie Boga o zło panujące na świecie (cid:131) świadomość porzucenia i zapomnienia 8. Określenie struktury artystycznej Hymnu J. Kochanowskiego, np. (cid:131) wersyfikacja, np. wiersz sylabiczny, regularny, rymy (cid:131) środki artystyczne, np. apostrofa, anafory, pytania retoryczne, epitety, peryfrazy (cid:131) kontynuacja tradycji hymnicznej 0 – 2 (cid:131) postawa podmiotu mówiącego typowa dla epoki, np. obiektywizm, dystans, szacunek 9. Określenie struktury artystycznej hymnu Święty Boże J. Kasprowicza, np. (cid:131) wersyfikacja, np. wiersz wolny emocjonalny, nieregularny, rymy (cid:131) środki artystyczne, np. apostrofy, anafory, peryfrazy, wykrzyknienia, symbole, słownictwo w funkcji ekspresyjnej 0 – 2 (cid:131) postawa podmiotu mówiącego typowa dla epoki, np. subiektywizm, brak dystansu, ton bluźnierczy, ironia (cid:131) „przełamywanie wzorca” gatunkowego hymnu 10. Sformułowanie pełnego wniosku, np. 4 (cid:131) określenie podobieństwa między obrazami Boga i świata (cid:131) wyjaśnienie różnic, np. wskazanie indywidualnego wymiaru „wadzenia się z Bogiem” Kasprowicza oraz uniwersalnej wymowy postawy Kochanowskiego (cid:131) uzasadnienie różnic kontekstem epoki, ewentualnie kontekstem biograficznym (cid:131) wskazanie renesansowego optymizm i młodopolskiego pesymizm wynikających z filozofii epok 11. Sformułowanie wniosku częściowego, np. 2 (cid:131) odmienna wizja Boga, świata i człowieka (cid:131) uzasadnienie różnic: wykorzystanie wiedzy o epokach 12. Podjęcie próby wnioskowania, np. 1 (cid:131) dwie różne wizje Boga i świata II. KOMPOZYCJA (maksymalnie 3 punkty) Kompozycję wypracowania ocenia się wtedy, gdy przyznane zostały punkty za rozwinięcie tematu – podporządkowana zamysłowi funkcjonalnemu wobec tematu, spójna wewnętrznie, przejrzysta i logiczna; pełna konsekwencja w układzie graficznym, 3 – uporządkowana wobec przyjętego kryterium, spójna; graficzne wyodrębnienie głównych części. 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. III. STYL (maksymalnie 3 punkty) – jasny, żywy, swobodny, zgodny z zastosowaną formą wypowiedzi; urozmaicona leksyka, 3 – zgodny z zastosowaną formą wypowiedzi, na ogół jasny; wystarczająca leksyka. 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. IV. JĘZYK (maksymalnie 10 punktów) – język w całej pracy komunikatywny, poprawna, urozmaicona składnia, poprawne: słownictwo, frazeologia i fleksja, 10 – język w całej pracy komunikatywny, poprawne: składnia, słownictwo, frazeologia i fleksja, 7 – język w całej pracy komunikatywny, poprawna fleksja, w większości poprawne składnia, słownictwo i frazeologia. 4 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. V. ZAPIS (maksymalnie 2 punkty) – bezbłędna ortografia; poprawna interpunkcja (nieliczne błędy), 2 – poprawna ortografia (nieliczne błędy różnego stopnia); na ogół poprawna interpunkcja. 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. VI. SZCZEGÓLNE WALORY PRACY 0-4 Model odpowiedzi i schemat oceniania – Arkusz II, temat 2. Temat 2: Jednostka w świecie ograniczeń. Analizując zachowania bohaterów zwierzęcych oraz ukształtowanie językowe podanego fragmentu, odczytaj metaforyczny sens sceny i jej związek z przesłaniem powieści Zofii Nałkowskiej Granica. I Rozwinięcie tematu (maksymalnie 22 punktów) Rozpoznanie sytuacji bohaterów zwierzęcych Punktacja 1. Sytuacja i zachowanie Fitka, np. (cid:131) pies podwórzowy (cid:131) ograniczenie przestrzeni życiowej (buda, linia drutu, niewola) (cid:131) każdorazowe bolesne rozpoznawanie kresu własnych, życiowych możliwości (nieświadomy własnych ograniczeń) 0 – 4 (cid:131) monotonia, jałowość egzystencji (cid:131) wrogie nastawienie do obcych, nieufność (cid:131) zapominanie o ograniczeniu, jakim jest łańcuch (cid:131) zaspokojenie głodu dające poczucie szczęścia, okazuje wdzięczność (cid:131) przejawy krótkotrwałej radości podczas zabawy z Lulu 2. Sytuacja i zachowanie Lulu, np. (cid:131) pies domowy nie doświadczający ograniczeń (cid:131) zabawy z Fitkiem przejawem kaprysu 0 – 4 (cid:131) zachowywanie dystansu (cid:131) poczucie przynależnej mu niezależności i swobody (cid:131) ignorowanie potrzeb Fitka 3. Odczytanie zachowania innych bohaterów (ludzi) na sytuację psa, np. (cid:131) brak zrozumienia sytuacji psa przez innych (pies podwórzowy ma pilnować obejścia, 0 – 1 pogodził się ze swoim losem, najlepiej jest mu na łańcuchu) 4. Odczytanie metaforycznych sensów tekstu i ich związku z problematyką powieści, np. 0 – 4 (cid:131) usytuowanie sceny w początkowej części powieści zapowiedzią problematyki utworu (cid:131) Fitek nie może przekroczyć granicy, podobnie jak bohaterowie powieści (cid:131) sytuacja Fitka ilustracją losu ludzi z nizin społecznych – metaforą postaw ludzi ograniczonych w swojej wolności (cid:131) sytuacja Lulu metaforą postaw ludzi wolnych (cid:131) symbolika drutu, łańcucha (ograniczenia zdeterminowane przynależnością) 5. Charakterystyka ukształtowania językowego fragmentu, np. (cid:131) realistyczny opis bohaterów zwierzęcych (cid:131) słownictwo akcentujące monotonię życia (np. obojętnie, nieruchomo, apatycznie, jednostajne, jałowe; epitety – znudzony, tęskny, rozpaczający, błagalne jęki, skowytliwe szczeknięcia, gniew daremny) 0 – 4 (cid:131) wyliczenie czasowników wskazujące na beznadziejność losu (np. leżał, szukał, drapał się, rozglądał, węszył, czołgał się, pełzał, wydłużał się, kurczył) (cid:131) kontrast – porównania z losem innych (np. Fitek nie podnosił nogi jak psy szczęśliwe) (cid:131) językowe zróżnicowanie wypowiedzi – słownictwo i składnia nacechowane emocjonalnie (p. Cecylii, Elżbiety, p. Posztraskiej) 6. Wyjaśnienie związku analizowanej sceny z przesłaniem powieści 0 – 1 (cid:131) nieprzekraczalność granic między bohaterami zwierzęcymi, zapowiada obecność wielu ograniczeń (podobne relacje w stosunkach społecznych) 7. Sformułowanie wniosku pełnego, np. (cid:131) los jednostki zdeterminowany rolą społeczną 4 (cid:131) niemożność przełamania ograniczeń (np. biologicznych, społecznych, poznawczych, wpisanych w naturę człowieka i relacje społeczne) 8. Sformułowanie wniosku częściowego, np. (cid:131) zachodzi związek między światem ludzi a światem zwierząt 2 (cid:131) świat zwierząt metaforą stosunków międzyludzkich 9. Podjęcie próby podsumowania, np. (cid:131) granice występujące między światem Fitka i Lulu są odzwierciedleniem granic między 1 ludźmi, bohaterami powieści VII. KOMPOZYCJA (maksymalnie 3 punkty) Kompozycję wypracowania ocenia się wtedy, gdy przyznane zostały punkty za rozwinięcie tematu – podporządkowana zamysłowi funkcjonalnemu wobec tematu, spójna wewnętrznie, przejrzysta i logiczna; pełna konsekwencja w układzie graficznym, 3 – uporządkowana wobec przyjętego kryterium, spójna; graficzne wyodrębnienie głównych części. 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. VIII. STYL (maksymalnie 3 punkty) – jasny, żywy, swobodny, zgodny z zastosowaną formą wypowiedzi; urozmaicona leksyka, 3 – zgodny z zastosowaną formą wypowiedzi, na ogół jasny; wystarczająca leksyka. 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. IX. JĘZYK (maksymalnie 10 punktów) – język w całej pracy komunikatywny, poprawna, urozmaicona składnia, poprawne: słownictwo, frazeologia i fleksja, 10 – język w całej pracy komunikatywny, poprawne: składnia, słownictwo, frazeologia i fleksja, 7 – język w całej pracy komunikatywny, poprawna fleksja, w większości poprawne składnia, słownictwo i frazeologia. 4 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. X. ZAPIS (maksymalnie 2 punkty) – bezbłędna ortografia; poprawna interpunkcja (nieliczne błędy), 2 – poprawna ortografia (nieliczne błędy różnego stopnia); na ogół poprawna interpunkcja. 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. XI. SZCZEGÓLNE WALORY PRACY 0-4
Wymagania podstawy programowej
Umiejętność sprawdzana według klucza CKE: Temat 1. Stwórca i jego dzieło. Analizując Hymn Jana Kochanowskiego i fragment hymnu Święty Boże Jana Kasprowicza, porównaj sposoby przedstawienia Boga, świata i człowieka. I ROZWINIĘCIE TEMATU (maksymalnie 22 punkty) 1. Rozpoznanie zasady zestawienia tekstów, np. Punkty (cid:131) ten sam adresat (Bóg), bezpośrednio przywołany poprzez apostrofę (cid:131) odmienna sytuacja wypowiadania: podmiot liryczny, zbiorowy (l. mn.; czego chcesz od nas, wyznawamy, chowaj nas...; podmiot liryczny (l. poj.; stań się tak lichy jak ja, duszę moją, oczy moje) (cid:131) odmienna postawa wobec Boga (podziw i wdzięczność; ton gniewu, bluźnierstwo) 2. Przedstawienie obrazu Stwórcy w Hymnie, np. (cid:131) władca wszystkiego: całego świata i wszelkiego stworzenia (cid:131) artysta, kreator niezwykłego dzieła (cid:131) król wszechmogący i wszechobecny (cid:131) pan hojny i dobry (cid:131) Stwórca kochający swe dzieło (cid:131) Bóg zainteresowany losem świata i człowieka (cid:131) opiekun troszczący się o dostatni byt 3. Przedstawienie obrazu Stwórcy w hymnie Święty Boże, np. (cid:131) siła najwyższa rządząca światem (cid:131) pan potężny, mający ogromną moc 0 – 2 (cid:131) władca daleki i nied

Wypowiedź argumentacyjna

Zadanie 1

grudzień 2005rozszerzony40 pkt
Temat 1: O poznawaniu. Zanalizuj i zinterpretuj wiersz Wisławy Szymborskiej Mała dziewczynka ściąga obrus. Wisława Szymborska Mała dziewczynka ściąga obrus Od ponad roku jest się na tym świecie, a na tym świecie nie wszystko zbadane i wzięte pod kontrolę. Teraz w próbach są rzeczy, które same nie mogą się ruszać. Trzeba im w tym pomagać, przesuwać, popychać, brać z miejsca i przenosić. Nie każde tego chcą, na przykład szafa, kredens, nieustępliwe ściany, stół, Ale już obrus na upartym stole – jeżeli dobrze chwycony za brzegi – objawia chęć do jazdy. A na obrusie szklanki, łyżeczki, miseczka aż trzęsą się z ochoty. Bardzo ciekawe, jaki ruch wybiorą, kiedy się już zachwieją na krawędzi: wędrówkę po suficie? lot dokoła lampy? skok na parapet okna a stamtąd na drzewo? Pan Newton nie ma jeszcze nic do tego. Niech sobie patrzy z nieba i wymachuje rękami. Ta próba dokonana być musi. I będzie. [Wisława Szymborska, Chwila, Kraków 2002] Materiał pomocniczy do doskonalenia nauczycieli w zakresie diagnozowania, oceniania i egzaminowania 3 Język polski – grudzień 2005 r. Temat 2: Różne koncepcje miłości i różne sposoby mówienia o niej. Dokonaj analizy i interpretacji porównawczej Przypomnienia dawnej miłości Franciszka Karpińskiego oraz danego fragmentu IV części Dziadów Adama Mickiewicza. Franciszek Karpiński Przypomnienie dawnej miłości Pieśń pasterska Potok płynie doliną, Nad potokiem jawory; Tam ja z tobą, Justyno, Słodkie pędził wieczory. Noc się krótka zdawała, Żegnamy się z świtaniem, Miłość sen nam zabrała: Miłość żyje niespaniem. Gdy świat zorza pobieli, Każdy jawor znaczony, Gdzieśmy z tobą siedzieli, Karbowany imiony. Nikt nie widział, nie szydził, Niebo świadek jedyny! Jam się nieba nie wstydził, Miłość była bez winy. Oczy w oczy patrzyły, Ręka rękę ściskała, Usta nam się złączyły, Dusza z duszą gadała. [...] Oto przy tym strumieniu, Oto przy tej jabłoni, Wieleż razy w pragnieniu Wodę piłem z jej dłoni? Dziś, kiedy nas w swym gniewie Los rozdzielił opaczny, Znaki nasze na drzewie Popsuł pasterz niebaczny. I ślady się zmazały! Las zarasta krzewiną! Potok, drzewa zostały, Ciebie nie masz, Justyno!... (Franciszek Karpiński, Poezje wybrane, BN 1997) Adam Mickiewicz Dziady – część IV GUSTAW Ileż znowu pamiątek [...]! Tam ona wyszła patrzeć na igraszkę dzieci, [...] Odtąd wszystkich spraw moich, chęci, myśli panią, Ach, odtąd dla niej tylko, o niej, przez nią, za nią! Jej pełne dotąd jeszcze wszystkie okolice: 4 Materiał pomocniczy do doskonalenia nauczycieli w zakresie diagnozowania, oceniania i egzaminowania Język polski – grudzień 2005 r. Tu po raz pierwszy boskie obaczyłem lice, Tu mnie pierwszej rozmowy uczciła wyrazem, Tutaj, na wzgórku, Russa czytaliśmy razem; Altankę jej pod tymi uwiązałem chłody, Z tych lasów przynosiłem kwiateczki, jagody, Z tych zdrojów, stojąc przy mnie, wywabiała wędką Srebrnopiórego karpia, pstrąga z kraśną cętką; A dziś!... (p łacze) [...] Byłem i w ogrodzie, Pod tęż porę, w jesieni, przy wieczornym chłodzie, Też same cieniowane chmurami niebiosa, Tenże bladawy księżyc i kroplista rosa, I tuman na kształt z lekka prószącego śniegu; I gwiazdy toną w błękit po nocnym obiegu, I taż sama nade mną świeci gwiazdka wschodnia, Którą wtenczas widziałem, którą widzę co dnia; W tychże miejscach toż samo uczucie paliło. Wszystko było jak dawniej – tylko jej nie było! Podchodzę ku altance, jakiś szmer u wniścia, To ona?... Nie! to wietrzyk zżółkłe strząsał liścia. Altano! mego szczęścia kolebko i grobie, Tum poznał, tum pożegnał!... ach! com uczuł w tobie! [...] (z żalem) O nie! nas Bóg urządził ku wspólnemu życiu, Jednakowa nam gwiazda świeciła w powiciu, [...] Ten sam powab we wszystkim, toż samo niechcenie, Też same w myślach składnie i w czuciach płomienie. Gdy nas wszędzie tożsamość łączy niedościgła, Bóg osnuł przyszłe węzły, (z żalem największym) a tyś je rozstrzygła! (mocniej, gniewny) Kobieto! puchu marny! ty wietrzna istoto! Postaci twojej zazdroszczą anieli, A duszę gorszą masz, gorszą niżeli!...[...] Niech ją sumienia sztylety ranią! [...] Pójdę tylko spojrzeć na nią. [...] Po co? Czego chcę od niej? O zazdrości podła! I jakież są jej grzechy? Czyli mię słówkiem dwuznacznym podwiodła? Czy wabiącymi łowiła uśmiechy Albo kłamliwe układała lice? I gdzież są jej przysięgi, jakie obietnice? Miałemże od niej choć przez sen nadzieję? Nie! nie! sam urojone żywiłem mamidła, Sam przyprawiałem jady, od których szaleję! [...] O, gdybym mógł choć przez sen pokazać się tobie, Gdybyś na mojej pamiątkę męki Jeden przynajmniej dzionek chodziła w żałobie, Przypięła jednę czarną wstążkę do sukienki!... Może spojrzysz ukradkiem... i łezka boleści... Materiał pomocniczy do doskonalenia nauczycieli w zakresie diagnozowania, oceniania i egzaminowania 5 Język polski – grudzień 2005 r. I pomyślisz westchnąwszy: ach, on mię tak kochał! (z dzik ą ironią) Stój, stój, żałośne pisklę!... precz, wrzasku niewieści! Będęż, jak dziecko szczęścia, umierając szlochał? [...] Rób, co chcesz, jesteś woli swojej panią, Zapomnij!... ja zapomnę! [...] (pauza) Ach, wzdycham! czegoż wzdycham? ha! westchnąłem za nią, Nie! nie mogę zapomnieć o niej i umarły. Wszakże ją widzę, wszak tu, o, tu stoi! Płacze nade mną... jaka łezka szczera! (z żalem) Płacz, moja luba, twój Gustaw umiera! [...] (podnosi sztylet) (z żalem) Nie bój się, luba, on się nic nie boi! Czego żałujesz, on nic z sobą nie zabiera! Tak! wszystko! wszystko tobie zostawię, Zostawię życie, i świat, i rozkosze, (z w ściekłością) I twego!... wszystko... o nic... ani łzy nie proszę! [...] (przebija się) (Adam Mickiewicz, Dzieła, Warszawa 1955) WYPRACOWANIE Wybieram temat numer 6 Materiał pomocniczy do doskonalenia nauczycieli w zakresie diagnozowania, oceniania i egzaminowania Język polski – grudzień 2005 r. Materiał pomocniczy do doskonalenia nauczycieli w zakresie diagnozowania, oceniania i egzaminowania 7 Język polski – grudzień 2005 r. 8 Materiał pomocniczy do doskonalenia nauczycieli w zakresie diagnozowania, oceniania i egzaminowania Język polski – grudzień 2005 r. Materiał pomocniczy do doskonalenia nauczycieli w zakresie diagnozowania, oceniania i egzaminowania 9 Język polski – grudzień 2005 r. 10 Materiał pomocniczy do doskonalenia nauczycieli w zakresie diagnozowania, oceniania i egzaminowania Język polski – grudzień 2005 r. (nie podlega ocenie)
Wskazówka do rozwiązania — opracowanie serwisu
Temat 1 – poznawanie w Małej dziewczynce ściągającej obrus: 1. Postaw tezę o dziecięcym poznaniu jako samodzielnym eksperymencie, w którym ciekawość poprzedza wiedzę o prawach świata i ocenę ryzyka. 2. Przeanalizuj perspektywę małej bohaterki, personifikację przedmiotów, wyliczenia możliwych torów ruchu i narastające napięcie przed upadkiem naczyń. 3. Wyjaśnij humorystyczne przywołanie Newtona: naukowe prawo jest znane czytelnikowi, lecz dla dziecka musi zostać odkryte przez doświadczenie. 4. Zakończ wnioskiem, że poznawanie wymaga przekraczania kontroli dorosłych, a niewinny eksperyment łączy twórczą wyobraźnię z nieuchronnymi konsekwencjami. Temat 2 – różne koncepcje miłości: 1. U Karpińskiego przeanalizuj wzajemne, niewinne uczucie, sielankową naturę, prostotę pieśni i łagodną tęsknotę za utraconą Justyną. 2. U Mickiewicza pokaż miłość Gustawa jako absolut, podporządkowanie całego życia ukochanej, idealizację wspólnych miejsc oraz gwałtowne przejścia od żalu do oskarżenia i samokrytyki. 3. Porównaj rolę pamięci i natury: trwałe miejsca przechowują ślady szczęścia, ale u romantycznego bohatera nasilają obsesję oraz cierpienie. 4. Zakończ wnioskiem o miłości harmonijnej i wspólnej przeciwstawionej uczuciu jednostronnemu, które staje się siłą niszczącą tożsamość.
Odpowiedź lub przykład realizacji

Ta część materiału nie zawiera osobnej odpowiedzi wzorcowej.

Klucz i zasady oceniania
Temat 1: O poznawaniu. Zanalizuj i zinterpretuj wiersz Wisławy Szymborskiej Mała dziewczynka ściąga obrus. I. ROZWINIĘCIE TEMATU (można przyznać maksymalnie 26 punktów) Punktacja 1. Wstępne rozpoznanie całości, 0-2 np.: a. tytuł zapowiada opis wydarzenia, b. żartobliwa (lekko stylizowana) opowiastka o zdarzeniu, c. wiersz o urodzie poznawania rzeczywistości. 2. Dostrzeżenie, że nadawca utożsamia się z dziewczynką (jakby wciela w jej rolę – liryka roli). 0-1 3. Uzasadnienie, 0-4 np.: a. zna intencje, emocje, myśli i pragnienia dziewczynki, b. ożywia przedmioty, c. ma dziecięce wyobrażenie postaci Newtona (obraz), d. mówi językiem stylizowanym na dziecięcy, e. wskazanie elementów stylizacji: proste zdania, składnia wyliczeniowa, zdrobnienia, wyrażenie „Pan Newton” – wystarczy wskazać jedno. 4. Nadawca jednocześnie zachowuje dystans. 0-1 5. Uzasadnienie, 0-4 np.: a. obserwuje bawiącą się dziewczynkę, b. akceptuje postępowanie dziewczynki (wie, że jest nieuchronne, zwrot: Niech sobie patrzy, c. mówi językiem dorosłego (np.: wzięte pod kontrolę, objawiać chęć), d. wypowiada się w formie bezosobowej, e. dysponuje wiedzą naukową. Uwaga: jeśli zdający napisze, że w wierszu występuje dziecięcy nadawca, a jako dowody poda odpowiednie kryteria, należy to uznać. 6. Opis bohatera, 0-4 np.: a. mała dziewczynka (Od ponad roku jest się...), b. z pasją poznaje świat (w roli eksperymentatora), c. z determinacją poznaje świat (śmiałość próby), d. jest nieświadoma istniejącej wiedzy (Pan Newton nie ma jeszcze nic do tego), e. poznaje prawa oczywiste dla dorosłych. 7. Wskazanie wyróżników świata dziecka (przednaukowego modelu poznania), 0-1 np.: a. aktywność – wyliczenie czynności (nagromadzenie czasowników), b. ciekawość – ciąg pytań, 8. Wskazanie wyróżników świata dorosłych (naukowego modelu poznania), 0-1 np.: świat dorosłych: stagnacja, logiczne uporządkowanie (wszystko zbadane i wzięte pod kontrolę) co najmniej jedno wskazanie. 9. Rozpoznanie typu liryki, 0-1 np.: a. wiersz refleksyjny, b. rozważanie o psychologicznych mechanizmach poznawania świata (o ciekawości jako impulsie do poznawania świata). 10. Wskazanie cech wersyfikacji, 0-1 np. długość zwrotki dyktowana obrazem lub zamkniętą myślą (wiersz stroficzny), 11. Wykorzystanie kontekstów. 0-2 np.: poezji Wisławy Szymborskiej; konteksty filozoficzne, 12. Podsumowanie pełne, 4 np. dostrzeżenie, że wiersz należy do liryki refleksyjnej: opowiedziana w wierszu prosta historyjka służy uogólnieniu – refleksji o poznawaniu świata; wynika z niej, że nie wiedza poprzedników, lecz dziecięca ciekawość, spontaniczność i determinacja gwarantują autentyczne i dające satysfakcję rozpoznawanie rzeczywistości, częściowe, (2) np. dostrzeżenie, że wiersz należy do liryki refleksyjnej – zawiera rozważania o poznawaniu świata, próba podsumowania, (1) np. dostrzeżenie, że wiersz zawiera rozważania o poznawaniu świata. Temat 2: Różne koncepcje miłości i różne sposoby mówienia o niej. Dokonaj analizy i interpretacji porównawczej Przypomnienia dawnej miłości Franciszka Karpińskiego oraz danego fragmentu IV części Dziadów Adama Mickiewicza. I. ROZWINIĘCIE TEMATU (można przyznać maksymalnie 26 punktów) Punktacja 1. Podobieństwa utworów, 0-3 np.: a. temat: wspomnienie nieszczęśliwej miłości, b. podmiot mówiący: kochanek wspominający utraconą ukochaną, c. sceneria (natura), d. funkcja scenerii (np.: natura zmienia się wraz z sytuacją kochanków). Cechy indywidualne utworów Przypomnienie dawnej miłości Franciszka Karpińskiego 2. Koncepcja miłości, 0-3 np.: a. przejawia się poprzez kontakt zmysłowy (erotyka bez winy), b. jest rozmową dusz, c. jest przeżywana jako czułość, tęsknota, żal, poddanie się losowi. 3. Sposoby wyrazu, 0-6 np.: a. rozpoznanie konwencji sentymentalizmu, b. gatunek literacki nawiązujący do twórczości ludowej (pieśń pasterska), c. prostota języka (proste zdania, brak wyszukanych figur stylistycznych), d. melodyjność, e. uzasadnienie – co najmniej jeden argument, np.: regularna budowa stroficzna (każda zwrotka całością składniową), rytmiczność (regularny 7-zgłoskowiec), regularne rymy (zwykle gramatyczne), powtórzenia, f. emocjonalność, g. uzasadnienie – co najmniej jeden argument, np.: apostrofy do adresatki monologu lirycznego (nieobecnej Justyny), epitety (np. „słodkie wieczory”), pytanie retoryczne, wykrzyknienia, paralelizmy składniowe, anafory, skontrastowanie pierwszej i ostatniej zwrotki, h. typowe motywy (np. jawor, strumień, pamiątki, elementy arkadyjskie itp.), i. charakterystyka przeżyć podmiotu za pomocą monologu lirycznego. IV część Dziadów Adama Mickiewicza 4. Koncepcja miłości, 0-4 np.: a. jest zjawiskiem ze sfery sacrum (kochankowie są sobie przeznaczeni przez Boga), b. jest duchową jednością kochanków, c. jest przeżywana jako uczucie gwałtowne, zawierające w sobie skrajne emocje (np. rozpacz, gniew, ironię, czułość, wściekłość, bunt), rodzaj szaleństwa, d. prowadzi do samobójstwa (nieodwracalnie zmienia życie zakochanego). 5. Sposoby wyrazu, 0-6 np.: a. rozpoznanie konwencji romantycznej, b. synkretyzm rodzajowy (połączenie liryki i dramatu), c. gwałtowne emocje bohatera jako dominanta, d. uzasadnienie – co najmniej jeden argument, np.: apostrofy do różnych adresatów (np.: do nieobecnej ukochanej, do altany, do samego siebie), nieregularne wersyfikacja (wersy głównie 13-zgłoskowe, ale też 11-zgłoskowe i krótsze) i układ rymów, długie zdania z częstymi anaforami i wyliczeniami, liczne anakoluty, liczne wykrzyknienia („ach!”, „ o nie!”,” ha!” itp.), liczne pytania retoryczne, słownictwo silnie nacechowane emocjonalnie (kontrasty), wyolbrzymiająca metaforyka (hiperbole), kompozycja wypowiedzi podporządkowana swobodnemu falowaniu emocji, e. typowe motywy (np.: wieczór, pamiątki, księżyc, gwiazdy itp.), f. charakterystyka przeżyć bohatera za pomocą monologu dramatycznego oraz didaskaliów. 5. Podsumowanie pełne, 4 np.: powinno dotyczyć podobieństw i różnic między przedstawionymi koncepcjami miłości i sposobami mówienia o niej oraz interpretować je we właściwym kontekście, np. historycznoliterackim, teoretycznoliterackim, filozoficznym itp.); częściowe, (2) np. powinno dotyczyć podobieństw i różnic między przedstawionymi koncepcjami miłości i sposobami mówienia o niej), próba podsumowania, (1) np. powinna uwzględniać co najmniej jedną, ale istotną różnicę między przedstawionymi koncepcjami miłości i sposobami mówienia o niej). II. KOMPOZYCJA (maksymalnie 2 punkty) Punktacja Kompozycję wypracowania ocenia się wtedy, gdy przyznane zostały punkty za rozwinięcie tematu. – podporządkowana zamysłowi funkcjonalnemu wobec tematu, spójna wewnętrznie, przejrzysta i logiczna; pełna konsekwencja w układzie graficznym, 2 – uporządkowana wobec przyjętego kryterium, spójna; graficzne wyodrębnienie głównych części. 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. III. STYL (maksymalnie 2 punkty) – jasny, żywy, swobodny, zgodny z zastosowaną formą wypowiedzi; urozmaicona leksyka, 2 – zgodny z zastosowaną formą wypowiedzi, na ogół jasny; wystarczająca leksyka. 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. IV. JĘZYK (maksymalnie 8 punktów) – język w całej pracy komunikatywny, poprawna, urozmaicona składnia, poprawne: słownictwo, frazeologia i fleksja, 8 – język w całej pracy komunikatywny, poprawne: składnia, słownictwo, frazeologia i fleksja, 5 – język w całej pracy komunikatywny, poprawna fleksja, w większości poprawne składnia, słownictwo i frazeologia. 3 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. V. ZAPIS (maksymalnie 2 punkty) – bezbłędna ortografia; poprawna interpunkcja (nieliczne błędy), 2 – poprawna ortografia (nieliczne błędy różnego stopnia); na ogół poprawna interpunkcja. 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. VI. SZCZEGÓLNE WALORY PRACY 0-4
Wymagania podstawy programowej
Temat 1: O poznawaniu. Zanalizuj i zinterpretuj wiersz Wisławy Szymborskiej i interpretacji porównawczej Przypomnienia dawnej miłości Franciszka i sposobami mówienia o niej oraz interpretować je we właściwym kontekście,
Mateusz Będkowski — wydawca serwisu Nie każ mu liczyć

Nie każ mu liczyć! — opracowanie

Baza matury z języka polskiego

Bazę zadań z języka polskiego opracowano na podstawie publicznych arkuszy i zasad oceniania CKE. Redakcja dodaje podział tematyczny, wskazówki do rozwiązania i odnośniki do źródeł. Poznaj moje podejście →

Ostatnia aktualizacja: 2026-10-04