
Materiał PDF · sklep
10 minut do matury — matematyka podstawowa: 30 dni, PDF z kluczem
30 dni powtórki do matury podstawowej z matematyki: codziennie jedna kartka na 10 minut — 5 zadań zamkniętych w formacie…
14,90 zł
Zobacz w sklepie →Strona główna › Funkcje › Funkcja złożona (składanie funkcji)
Składanie funkcji to podstawianie jednej funkcji do drugiej: najpierw działa funkcja wewnętrzna, a na jej wyniku pracuje zewnętrzna. Zapisuje się to i czyta „g po f”. Dwie rzeczy decydują o wszystkich zadaniach z tego tematu: kolejność (bo składanie nie jest przemienne) i dziedzina (bo wynik funkcji wewnętrznej musi mieścić się w dziedzinie zewnętrznej).
Nawiasy czyta się od środka: najpierw , potem . Zapis wygląda odwrotnie do kolejności działania i to jest pierwsze źródło pomyłek.
| zapis | co robimy najpierw | przykład dla , |
|---|---|---|
| podnosimy do kwadratu | ||
| dodajemy |
Te dwa wyniki to różne funkcje. Sprawdziłem je na siatce argumentów: różnią się w punktach i zgadzają dokładnie w jednym — przy , gdzie obie dają .
Składanie nie jest przemienne
Równość zachodzi tylko wyjątkowo. Dla powyższej pary rozwiązanie równania sprowadza się do , czyli do jednego punktu.
Dla mamy , a — różnica jest ogromna, choć składniki te same.
Dlatego w zadaniu zawsze sprawdzaj, która funkcja jest wewnętrzna. Odpowiedź na „oblicz ” i „oblicz ” to zwykle dwie różne liczby.
Można składać więcej niż dwie funkcje, a wtedy nawiasy rozstrzygają kolejność tak samo: znaczy „najpierw , potem , na końcu ”.
Składanie traktuje wynik jednej funkcji jak argument drugiej, więc trzeba tu swobodnie operować argumentem i wartością funkcji.

To najtrudniejsza część tematu i najczęstsze źródło utraty punktów. Warunek jest podwójny:
Drugi warunek bywa pomijany, bo w zapisie go nie widać. Weźmy oraz . Funkcja jest określona dla każdej liczby, a mimo to złożenie nie istnieje w — bo wtedy , a zera do mianownika wstawić nie wolno.
Zmierzyłem to na siatce: funkcja wewnętrzna była określona we wszystkich punktach, a złożenie w — odpadł dokładnie jeden.
Zamiana kolejności zmienia też dziedzinę
— najpierw pierwiastek, więc dziedziną jest .
— pierwiastek na końcu, więc pod nim musi być liczba nieujemna: .
Na tej samej siatce pierwsze złożenie było określone w punktach, drugie w . Te wyrażenia różnią się nie tylko wzorem, ale i zbiorem argumentów, dla których w ogóle mają sens.
Dla pierwsze daje , drugie — nawet tam, gdzie oba istnieją, wyniki bywają różne.

Umiejętność odwrotna: mając gotowy wzór, wskazać, z jakich funkcji się składa. Przydaje się przy pochodnych, gdzie reguła łańcuchowa wymaga rozpoznania funkcji wewnętrznej.
Reguła praktyczna: funkcja wewnętrzna to to, co siedzi „w środku” — pod pierwiastkiem, w wykładniku, w mianowniku, w nawiasie podniesionym do potęgi.
| funkcja | wewnętrzna | zewnętrzna |
|---|---|---|
| piąta potęga | ||
| odwrotność | ||
| sinus |
Rozkład sprawdziłem rachunkiem: policzone dwuetapowo daje ten sam wynik co wzór wyjściowy we wszystkich punktach siatki, a dziedzina wynika z funkcji wewnętrznej.
Uwaga na zamianę ról: jeśli za wewnętrzną weźmiemy pierwiastek, a za zewnętrzną , dostaniemy — zupełnie inną funkcję, różniącą się od pierwotnej w z wspólnych punktów.
Składanie funkcji należy do zakresu rozszerzonego i jest w podstawie jednym, krótkim wymaganiem.
Podstawa, dział V (Funkcje), zakres rozszerzony, punkt 2
„posługuje się złożeniami funkcji” — całe wymaganie brzmi dokładnie tak, bez żadnych doprecyzowań.
Krótkie sformułowanie nie znaczy, że temat jest marginalny: bez złożeń nie da się sensownie liczyć pochodnych funkcji złożonych, a te są w dziale XIII.
W zakresie podstawowym złożeń nie ma — pojawiają się tam tylko przekształcenia wykresów, które formalnie też są złożeniami, ale podstawa ich tak nie nazywa.
Na maturze rozszerzonej zadania z tego tematu przyjmują zwykle jedną z trzech postaci: oblicz wartość złożenia w punkcie, wyznacz wzór i dziedzinę złożenia albo rozłóż funkcję na składowe (najczęściej po to, żeby policzyć pochodną).
Zapis bywa w podręcznikach zastępowany zwykłym — obie formy znaczą to samo, a druga jest odporniejsza na pomyłkę w kolejności.
Cztery zadania: wartości w punkcie, wzory obu złożeń, dziedzina oraz rozkład funkcji na składowe.
Przykład 1 Wartości w punkcie
Dane są oraz . Oblicz oraz .
Odpowiedź: , .
Licz od środka i zapisuj wynik pośredni osobno. Skakanie od razu do wzoru złożenia to najczęstsza droga do zamiany kolejności.
Przykład 2 Wzory obu złożeń
Dla i wyznacz wzory oraz i sprawdź, kiedy są równe.
Odpowiedź: , ; równe tylko dla .
Jeden punkt zgodności to typowa sytuacja. Nie należy z niej wyciągać wniosku o przemienności — dwie różne funkcje mogą mieć punkty wspólne.
Przykład 3 Dziedzina złożenia
Wyznacz wzór i dziedzinę złożenia dla oraz .
Odpowiedź: , .
Zapamiętaj kolejność sprawdzania: najpierw dziedzina wewnętrznej, potem warunek na jej wartości. Drugi krok jest niewidoczny we wzorze i to on decyduje.
Przykład 4 Rozkład na złożenie
Przedstaw funkcję jako złożenie dwóch funkcji i podaj jej dziedzinę.
Odpowiedź: dla i ; .
Rozkład nie jest jedyny — można też wziąć i , ale to nic nie daje. Szukamy rozkładu użytecznego, czyli takiego, w którym obie funkcje są proste.
Pierwszy błąd dotyczy kolejności, drugi — pomylenia samego działania ze zwykłym mnożeniem, trzy kolejne — dziedziny i zapisu.
Odwrócenie kolejności składania.
Skąd się bierze: Zapis wymienia jako pierwsze, a działa jako drugie.
Jak zrobić dobrze: Czytaj od środka nawiasu: to najpierw . Dla , i daje to , a nie .
Mylenie złożenia z iloczynem funkcji.
Skąd się bierze: Symbol przypomina znak mnożenia.
Jak zrobić dobrze: Złożenie to podstawienie, nie mnożenie. Fałszywy wzór rozminął się z prawdziwym złożeniem w z badanych punktów.
Przyjęcie dziedziny funkcji wewnętrznej za dziedzinę złożenia.
Skąd się bierze: Warunek na wartości nie jest widoczny w gotowym wzorze.
Jak zrobić dobrze: Trzeba sprawdzić oba warunki. Dla i dziedziną złożenia jest , mimo że jest określona wszędzie.
Traktowanie i jak tego samego.
Skąd się bierze: Różnica sprowadza się do zasięgu kreski pierwiastka albo do nawiasu.
Jak zrobić dobrze: To dwa różne złożenia, o różnych dziedzinach ( oraz ). Dla dają odpowiednio i .
Upraszczanie wzoru przed sprawdzeniem dziedziny.
Skąd się bierze: Po skróceniu wyrażenie bywa określone w większym zbiorze.
Jak zrobić dobrze: Dziedzinę ustala się przed przekształceniami, z warunków na obie funkcje. Skracanie potrafi „wyleczyć” mianownik, który w oryginale się zerował.
Wszystko na tej stronie zostaje darmowe. Gotowe kartkówki, sprawdziany i karty pracy z matematyki PDF z kluczem: przy kartkówkach grupa A za darmo, pozostałe grupy w sklepie.

Materiał PDF · sklep
30 dni powtórki do matury podstawowej z matematyki: codziennie jedna kartka na 10 minut — 5 zadań zamkniętych w formacie…
14,90 zł
Zobacz w sklepie →
Pakiet PDF · sklep
Komplet dla szkoły i nauczyciela uczącego w kilku klasach: wszystkie kartkówki i sprawdziany z matematyki dla klas 4, 5, 6, 7 i 8…
399,00 zł (grupy B, C, D i E)
Grupa A za darmo, bez logowania →Zobacz w sklepie →
Sprawdzian PDF · sklep
30 dni powtórki do egzaminu ósmoklasisty z matematyki: codziennie jedna kartka na 10 minut — 4 zadania zamknięte jak na egzaminie…
14,90 zł
Zobacz w sklepie →To funkcja powstała przez podstawienie jednej funkcji do drugiej. Najpierw działa funkcja wewnętrzna, a jej wynik staje się argumentem funkcji zewnętrznej, co zapisujemy jako g nawias f nawias iks.
Zawsze ta zapisana bliżej argumentu, czyli wewnętrzna. Zapis wygląda odwrotnie do kolejności działania, dlatego wyrażenie czyta się od środka nawiasu na zewnątrz.
Nie jest. Dla funkcji kwadratowej i funkcji dodającej trzy oba złożenia różnią się we wszystkich argumentach poza jednym, a dla dwójki dają odpowiednio siedem i dwadzieścia pięć.
Trzeba spełnić dwa warunki naraz: argument musi należeć do dziedziny funkcji wewnętrznej, a jej wartość do dziedziny funkcji zewnętrznej. Drugi warunek bywa pomijany, bo nie widać go w gotowym wzorze.
Przede wszystkim po to, żeby policzyć pochodną regułą łańcuchową, która wymaga wskazania funkcji wewnętrznej. Rozkład pomaga też wyznaczyć dziedzinę i naszkicować wykres przez przekształcenia.
Mateusz Będkowski
nauczyciel matematyki, autor „Nie każ mu liczyć”
Uczę matematyki od 13 lat, w tym 7 lat w szkole — dziś w dwóch szkołach w Kaliszu. Magister pedagogiki ze specjalnością terapia pedagogiczna, po studiach podyplomowych z matematyki. Rozwiązania na tej stronie liczę sam, krok po kroku, i zapisuję dokładnie tak, jak tłumaczę je uczniowi na kartce.
Ostatnia aktualizacja: 2026-08-01. Tekst redakcji „Nie każ mu liczyć”.
Mateusz Będkowski
nauczyciel matematyki i pedagog
Uczę matematyki od 13 lat, w tym 7 lat w szkole. Magister pedagogiki ze specjalnością terapia pedagogiczna, po studiach podyplomowych z matematyki. Wszystkie materiały na tej stronie przygotowuję sam. Poznaj moje podejście →
Ostatnia aktualizacja: 2026-10-21
30 kart pracy, które uczą dziecko uważnego patrzenia i kończenia tego, co zaczęło. Cały PDF wrzucam za darmo do grupy na Facebooku — bez zapisów.
Odbieram książeczkę w grupie