Strona główna › Lektury szkolne › Liceum i technikum › Proszę państwa do gazu

Opowiadanie · liceum i technikum · lektura obowiązkowa

„Proszę państwa do gazu” Tadeusza Borowskiego: streszczenie, bohaterowie i test

Upalny dzień w Auschwitz-Birkenau. Narrator, więzień Polak, idzie z komandem „Kanada” na rampę, gdzie przyjeżdżają transporty Żydów z Sosnowca i Będzina. Przez dzień i noc patrzy, jak ludzie, którzy jeszcze nie wiedzą, że idą na śmierć, są odzierani z rzeczy i wywożeni do krematoriów. Poniżej masz streszczenie scena po scenie, opracowanie, bohaterów i test.

  • opowiadanie obozowe
  • lektura obowiązkowa w LO
  • tekst w Wolnych Lekturach
Autor
Tadeusz Borowski, więzień Auschwitz i Dachau
Gatunek
opowiadanie (proza obozowa)
Czas i miejsce akcji
upalny letni dzień i noc; obóz Birkenau i rampa kolejowa
Narrator
więzień Polak, który dostaje paczki z Warszawy; opowiada w pierwszej osobie
Ważne nazwy
„Kanada” (komando rozładowujące transporty), rampa, lager, krematorium
Gdzie przeczytać
Wolne Lektury

Streszczenie: o czym jest „Proszę państwa do gazu”

W obozie trwa odwszawianie i wszyscy chodzą nago w upale. Narrator je z Francuzem Henrim jedzenie z paczek i z transportów. Nagle blokowy woła: „Kanada! Antreten! Ale szybko! Transport przychodzi”. Narrator idzie z komandem na rampę. Przyjeżdża pociąg z Żydami z Sosnowca i Będzina. Esesmani zabraniają brać złoto, więźniowie z Kanady wyciągają ludzi z wagonów, odbierają im bagaże i rozdzielają ich: młodzi i zdrowi idą do obozu, reszta, w tym matki z dziećmi, jedzie ciężarówkami do komór gazowych. Narrator czuje złość na ofiary, wymiotuje, ucieka pod szyny. W nocy przychodzi kolejny transport. Rano komando wraca do obozu objuczone jedzeniem z transportu, a z kominów krematoriów płynie dym: „Transport sosnowiecki już się pali”.

Krótkie streszczenia wszystkich opracowanych lektur zebraliśmy na jednej stronie: streszczenia lektur.

Streszczenie szczegółowe: plan wydarzeń

  1. Dzień w obozie (początek)

    „Cały obóz chodził nago”: trwa odwszawianie, a upał jest ogromny. Narrator z Henrim jedzą chleb przysłany z Warszawy i rzeczy z transportów. Więźniowie spierają się o jedzenie zdobywane z transportów, bo „Kto ma żarcie w obozie, ten ma siłę”. Na dolnej pryczy modli się rabin.

  2. Wezwanie na rampę (początek)

    Do bloku wpada goniec: „Kanada! Antreten! Ale szybko! Transport przychodzi”. Henri zabiera narratora ze sobą, bo w komandzie brakuje ludzi. Więźniowie biegną przez obóz na rampę. Narrator pisze: „Była to sielankowa rampa, jak zwykle na zagubionych, prowincjonalnych stacjach”.

  3. Czekanie (przed pierwszym transportem)

    Więźniowie odpoczywają w cieniu, a Henri kupuje od wartownika wodę. Esesmani witają się, pokazują sobie zdjęcia dzieci, piją wodę mineralną w kantynie. Henri radzi narratorowi, co wolno brać z transportu.

  4. Pierwszy transport (Sosnowiec, Będzin)

    Z wagonów słychać: „Wody! Powietrza!”. Esesman ostrzega, że kto weźmie złoto, „będzie rozstrzelany jako złodziej własności Rzeszy”. Ludzie pytają: „Panie, co z nami będzie?”, ale nikt im nie mówi prawdy. Obowiązuje zasada: „ludzi idących na śmierć oszukuje się do ostatniej chwili”.

  5. Selekcja

    Młodzi i zdrowi idą pieszo do obozu, reszta jedzie ciężarówkami. Karetka Czerwonego Krzyża wozi gaz. Esesman z notatnikiem stawia kreski: szesnaście aut to tysiąc ludzi. „Ordnung muss sein”.

  6. Niemowlęta w wagonie

    Narrator wynosi z wagonów martwe niemowlęta. Siwa kobieta bierze je od niego i szepcze: „Dziecko, dziecko”. Narrator pyta Henriego: „czy my jesteśmy ludzie dobrzy?”. Przyznaje, że czuje złość na ofiary. Henri odpowiada, że to normalne, bo „złość najłatwiej wyładować na słabszym”.

  7. Matka, która uciekła od dziecka

    Młoda kobieta ucieka od biegnącego za nią małego dziecka i krzyczy: „to nie moje dziecko, to nie moje!”. Chce żyć. Andrej, marynarz z Sewastopola, wrzuca ją na ciężarówkę razem z dzieckiem, a esesman go chwali.

  8. Dziewczyna o jasnych włosach

    Ładna dziewczyna wyskakuje z wagonu i pyta narratora: „powiedz, dokąd oni nas powiozą?”. Narrator milczy. Dziewczyna mówi „Już wiem” i sama, z dumą, wchodzi na samochód jadący do gazu.

  9. Wieczór na rampie

    Narrator ucieka pod szyny. Widzi starca we fraku, który powtarza, że chce mówić z komendantem. Młody esesman drwi, że „za pół godziny” porozmawia z największym komendantem.

  10. Noc i drugi transport

    Henri mówi, że od Bożego Narodzenia przez jego ręce przeszedł „chyba z milion ludzi”, a ludziom z transportu mówi, że idą się kąpać. Nocą przychodzi kolejny pociąg. Narrator nie jest w stanie dotknąć zmarłych, wymiotuje i marzy o powrocie do obozu, który wydaje mu się teraz „zatoką spokoju”. Esesman z notatnikiem dochodzi do liczby piętnastu tysięcy.

  11. Powrót do obozu (zakończenie)

    Kanada wraca obładowana chlebem, marmoladą, cukrem i rzeczami z transportu. Przez kilka dni obóz będzie żył z tego, co przywieźli. „Był to dobry, bogaty transport”. Nad Birkenau płynie czarna rzeka dymu z krematoriów: „Transport sosnowiecki już się pali”. Mijający więźniów oddział SS śpiewa: „Und morgen die ganze Welt…”, czyli: a jutro cały świat.

Najważniejsze motywy i problematyka

Znaczenie tytułu

Tytuł brzmi jak grzeczne zaproszenie: „Proszę państwa”, a kończy się słowem „do gazu”. Zestawienie uprzejmej formuły ze śmiercią w komorze gazowej oddaje istotę opowiadania: zabijanie odbywa się spokojnie, sprawnie i w atmosferze oszustwa. Esesman na rampie mówi do ofiar właśnie tak: „Meine Herrschaften, moi państwo, nie rozrzucajcie tak rzeczy”.

Historia a opowiadanie

Narrator mówi, że po wojnie „Naliczą cztery i pół miliona” spalonych. Tak wysokie liczby podawano tuż po wojnie. Dziś historycy podają, że w Auschwitz zginęło około 1,1 miliona ludzi, w większości Żydów. To nie zmienia sensu opowiadania, ale warto znać tę różnicę na lekcji historii.

Bohaterowie

PostaćKim jestCo warto zapamiętać
narratorwięzień Polak, dostaje paczki z Warszawypierwszy raz idzie na rampę; pyta, „czy my jesteśmy ludzie dobrzy?”
HenriFrancuz, więzień z komanda „Kanada”doświadczony; mówi, że przez jego ręce przeszedł „chyba z milion ludzi”
Andrejmarynarz z Sewastopolawrzuca na ciężarówkę matkę, która uciekała od dziecka
esesman z notatnikiem„zrównoważony i dokładny”liczy auta jadące do gazu: „Ordnung muss sein”
ludzie z transportuŻydzi z Sosnowca i Będzinanie wiedzą, że idą na śmierć; pytają, co z nimi będzie
dziewczyna o jasnych włosachjedna z przywiezionychdomyśla się prawdy i sama idzie do samochodu

Test i inne lektury

Najczęstsze pytania

Co to jest „Kanada” w opowiadaniu?

Tak nazywano komando więźniów, którzy rozładowywali transporty i segregowali rzeczy przywiezione przez ofiary. Mieli dostęp do jedzenia i ubrań, dlatego Kanada kojarzyła się w obozie z bogactwem.

Dlaczego narrator czuje złość na ludzi z transportu?

Bo jest wyczerpany i przerażony, a złość na silniejszych jest niebezpieczna. Henri wyjaśnia: „złość najłatwiej wyładować na słabszym”. To przykład tego, jak obóz niszczy odruchy człowieczeństwa.

Dlaczego nikt nie mówi przybyłym prawdy?

Bo w obozie obowiązuje zasada, że „ludzi idących na śmierć oszukuje się do ostatniej chwili”. Narrator nazywa to jedyną dopuszczalną formą litości. Henri mówi ludziom z transportów, że idą się kąpać.

Co to znaczy, że bohater jest zlagrowany?

Że przystosował się do obozu tak bardzo, iż obozowe zasady uważa za normalne. Cierpienie innych staje się dla niego codziennością, a transport z ludźmi skazanymi na śmierć ocenia jako „dobry” albo „zły” według tego, ile przywiózł jedzenia.

Jak kończy się opowiadanie?

Komando wraca do obozu obładowane rzeczami zabitych, nad Birkenau płynie dym z krematoriów, a narrator stwierdza: „Transport sosnowiecki już się pali”. Na koniec więźniowie ustępują drogi oddziałowi SS, który śpiewa „Und morgen die ganze Welt…”.

Źródła i metoda. Tekst opowiadania: wydanie Wolnych Lektur; szczegóły i cytaty sprawdzone w tekście. Opowiadanie nie ma rozdziałów, dlatego w nawiasach podajemy część akcji (dzień w obozie, pierwszy transport, noc, powrót). Status według Dz.U. 2024 poz. 1019 i informatora CKE o maturze z języka polskiego. Zasady redakcyjne · Zgłoś błąd

Stan prawny na 2026-10-11.

Mateusz Będkowski — nauczyciel matematyki, autor serwisu Nie każ mu liczyć

Mateusz Będkowski

nauczyciel matematyki i pedagog

Uczę matematyki od 13 lat, w tym 7 lat w szkole. Magister pedagogiki ze specjalnością terapia pedagogiczna, po studiach podyplomowych z matematyki. Wszystkie materiały na tej stronie przygotowuję sam. Poznaj moje podejście →

Ostatnia aktualizacja: 2026-10-11