
Sprawdzian PDF · sklep
Tabliczka mnożenia — 17 testów na czas i 3 sprawdziany PDF z kluczem
17 krótkich testów na czas i 3 sprawdziany z tabliczki mnożenia (600 działań).
9,90 zł
Zobacz w sklepie →Strona główna › Tabliczka mnożenia › Ciekawostki
Każda liczba w tym tekście jest policzona, a nie znaleziona. Internet jest pełen ciekawostek o tabliczce mnożenia, które krążą bez źródła i których nikt nie sprawdza — trzy z nich prostuję tu wprost. Reszta to rzeczy, które policzyłem skryptem: ile naprawdę jest różnych wyników w stu polach, które liczby pojawiają się tylko raz i dlaczego akurat one, oraz jedno pytanie z tabliczki, na które matematycy nie znają odpowiedzi od siedemdziesięciu lat.
Do wydrukowania: wypełniona tabliczka do 100
Cała tabela z wynikami plus pusta do sprawdzenia się — dwie strony A4. Przyda się, jeśli będziesz chciał sprawdzić którąkolwiek z tych ciekawostek własnym palcem.
Internet jest pełen ciekawostek o tabliczce mnożenia. Większość z nich krąży bez źródła i nikt ich nie sprawdza.
Ten tekst powstał odwrotnie. Każdą liczbę tutaj policzyłem skryptem, a nie znalazłem. Gdzie rachunek nie zgodził się z tym, co przeczytałem, piszę o tym wprost — bo to też jest ciekawostka, i to często ciekawsza od samego faktu.
To jest fakt, który robi największe wrażenie i na dzieciach, i na dorosłych.
Tabliczka do 100 ma sto pól. Ale wiele wyników się powtarza — nie tylko dlatego, że 7 · 8 i 8 · 7 dają to samo, ale też dlatego, że 12 to zarówno 2 · 6, jak i 3 · 4.
Po odrzuceniu wszystkich powtórzeń zostają czterdzieści dwie różne liczby. Pozostałe pięćdziesiąt osiem pól to ta sama liczba wpisana po raz drugi, trzeci albo czwarty.
Zadanie na lekcję: niech klasa spróbuje wypisać wszystkie różne wyniki. Zajmuje kwadrans i zostaje w głowie na długo.
To 1, 25, 49, 64, 81 i 100.
Dlaczego akurat te? Bo są kwadratami, których w zakresie do dziesięciu nie da się rozłożyć inaczej. Dwadzieścia pięć to tylko 5 · 5 i koniec.
Ciekawsze jest to, których kwadratów na tej liście nie ma: 4, 9, 16 i 36. Każdy z nich ma drugą drogę dojścia — 4 to także 1 · 4, 16 to także 2 · 8, a 36 to także 4 · 9.
Są to 6, 8, 10, 12, 18, 20, 24, 30 i 40 — dziewięć liczb, i cztery razy to maksimum w całej tabeli. Każda z nich ma dwie różne pary czynników, a każda para występuje w dwóch kolejnościach: 24 = 3·8 i 4·6, 30 = 5·6 i 3·10, 40 = 5·8 i 4·10.

2, 3, 5 i 7. Każda występuje wyłącznie w wierszu i kolumnie jedynki — bo liczba pierwsza z definicji nie ma innego rozkładu.
Jedenastka i trzynastka już się nie mieszczą. Gdyby tabliczka sięgała do dwunastu, jak w Anglii, doszłaby jeszcze jedenastka.
Dodaj wszystkie sto wyników. Wyjdzie 3025.
A teraz policz kwadrat sumy liczb od 1 do 10: 55² = 3025.
I sumę sześcianów: 1³ + 2³ + … + 10³ = 3025.
To ta sama liczba. Nazywa się to twierdzeniem Nikomachosa — od tego samego Nikomachosa z Gerazy, który około roku 100 n.e. zostawił jeden z najwcześniejszych zachowanych opisów tabliczki mnożenia.
Sprawdziłem to do n = 200. Trzyma bez wyjątku.
Ciekawostka w ciekawostce: Nikomachos tego twierdzenia nie sformułował. Na końcu rozdziału 20 podał obserwację o liczbach nieparzystych, z której to wynika — i dalej nie poszedł. Nazwa wskazuje inspirację, nie autora.
Policzmy uczciwie, krok po kroku:
| Co odliczamy | Zostaje | Dlaczego |
|---|---|---|
| wszystkie pola | 100 | — |
| bez powtórzeń (7·8 = 8·7) | 55 | przemienność |
| bez mnożenia przez 1 | 45 | liczba bez zmian |
| bez mnożenia przez 10 | 36 | liczba z zerem |
| bez mnożenia przez 2 | 28 | podwajanie |
| bez mnożenia przez 5 | 21 | połowa wyniku razy 10 |
| bez mnożenia przez 9 | 15 | ×10 minus raz |
| bez kwadratów | 10 | 3·3, 4·4, 6·6, 7·7, 8·8 |
Każdy stopień jest uczciwy — zależy tylko, ile reguł uznamy za opanowane. Przy typowym poziomie klasy trzeciej sensowną odpowiedzią jest 21.
To 21 procent tabeli. Gdyby uczyć po jednym działaniu dziennie, wystarczyłyby trzy tygodnie.

9 → 9. 18 → 1+8 = 9. 63 → 6+3 = 9. 99 → 9+9 = 18, a 18 to wciąż wielokrotność dziewiątki.
To działa dla wszystkich liczb, nie tylko dla tabliczki — i jest podstawą sprawdzianu podzielności przez 9.
9, 18, 27, 36, 45, 54, 63, 72, 81, 90.
Pierwsza cyfra: 0, 1, 2, 3, 4… Druga: 9, 8, 7, 6, 5… Wystarczy zauważyć raz, żeby nigdy więcej nie liczyć tej tabliczki.
Rozłóż dziesięć palców. Żeby pomnożyć 9 przez n, zegnij palec numer n. Palce po lewej to dziesiątki, po prawej — jedności.
Dlaczego to działa? Zgięcie palca numer n dzieli pozostałe na n − 1 z lewej i 10 − n z prawej. Metoda daje więc 10·(n−1) + (10−n), a to po uproszczeniu jest równe 9n. Sprawdzone dla wszystkich n od 1 do 10.
Sztuczka bez wyjaśnienia znika po wakacjach. Z wyjaśnieniem — zostaje.
Tu popełniłem błąd, który warto opisać.
Dla liczb od 6 do 10 istnieje metoda na dwóch rękach. Napisałem test, który miał pokazać, że poniżej szóstki przestaje działać. Test wypadł negatywnie — czyli metoda nie zawodziła.
Okazało się, że tożsamość, na której metoda stoi — 10(x+y) + (5−x)(5−y) = (5+x)(5+y) — jest prawdziwa zawsze, dla wszystkich par liczb.
Metoda zawodzi z zupełnie innego powodu. Dla liczby mniejszej niż 6 wychodzi x = a − 5 < 0, a ujemnej liczby palców nie da się podnieść. Dla 1, 2, 3 i 4 metoda jest poprawna matematycznie i niewykonalna manualnie.
To dobra lekcja także dla dzieci: „nie działa” i „nie da się wykonać” to dwie różne rzeczy.
4 · 7 to 7 podwojone (14) i jeszcze raz podwojone (28). A 8 · 7 to to samo podwojone trzy razy: 14, 28, 56.
Sprawdzone dla wszystkich liczb od 1 do 10. Dzięki temu dwadzieścia siedem z pięćdziesięciu pięciu par da się policzyć samym podwajaniem.
1, 4, 9, 16, 25, 36… Różnice: 3, 5, 7, 9, 11.
Stąd ładny wniosek: suma pierwszych dziesięciu liczb nieparzystych to dokładnie 100, czyli 10². Suma pierwszych n liczb nieparzystych zawsze daje n².
n² − 1 = (n−1)(n+1).
Praktycznie: jeśli dziecko pamięta, że 7 · 7 = 49, to 6 · 8 dostaje za darmo — to 48. To samo z 8 · 8 = 64, więc 7 · 9 = 63.
11 · 23? Rozsuń cyfry i wstaw ich sumę w środek: 2 | 5 | 3, czyli 253. 11 · 45 → 4 | 9 | 5 → 495.
Ale 11 · 89 → 8 | 17 | 9 — i tu się psuje, bo 8 + 9 = 17 i trzeba przeniesienia. Prawidłowy wynik to 979.
Sztuczka z ostrzeżeniem jest lepsza niż sztuczka bez. Dziecko, które zna granicę metody, nie straci do niej zaufania przy pierwszym trudniejszym przypadku.
Sprawdziłem wszystkie dwadzieścia jeden. Każde z nich da się zapisać jako dwa mnożenia, w których występuje wyłącznie 1, 2, 5 albo 10 — czyli te cztery, których dziecko nie musi pamiętać.
Na przykład 7 · 8 to 7 · 10 − 7 · 2, czyli 70 − 14 = 56.
Niezgodnych wyników: zero.
Dwunastka ma sześć dzielników (1, 2, 3, 4, 6, 12). Dziesiątka ma cztery (1, 2, 5, 10). Dlatego tuzin dzieli się na połowy, trzecie i czwarte części, a dziesiątka nie.
Encyklopedia podaje, że dwunastka należy do bardzo wąskiej grupy liczb o szczególnej własności. Sprawdziłem to rachunkiem i przy pierwszym podejściu nie odtworzyłem listy — dopiero trzeci możliwy odczyt zdania okazał się prawdziwy: chodzi o liczby, dla których żadna liczba mniejsza od ich podwojenia nie ma więcej dzielników.
Przy tym odczycie do trzech tysięcy takich liczb jest siedem: 1, 2, 6, 12, 60, 360 i 2520. Zgadza się co do jednej pozycji.
Zauważ, że są wśród nich 60 i 360 — babilońska sześćdziesiątka i liczba stopni w pełnym kącie. To nie przypadek.
365,2422 dzielone przez 29,5306 daje 12,37. To jedna z hipotez tłumaczących, dlaczego tuzin jest tak starym grupowaniem.
Dwanaście tuzinów to gros (144 = 12²), a dwanaście grosów to wielki gros (1728 = 12³).
Multiplication Tables Check jest obowiązkowy dla uczniów Year 4 w szkołach finansowanych ze środków publicznych: 25 pytań na ekranie, po 6 sekund na odpowiedź i trzy sekundy przerwy między nimi, z tabliczek do 12. Całość zajmuje średnio niecałe pięć minut. Test nie ma progu zdawalności — służy szkole do wyłapania dzieci, które potrzebują wsparcia.
W roku 2024/25 komplet 25 na 25 zdobyło 37 procent uczniów i był to najczęstszy wynik. Rok wcześniej było 34 procent, a średni wynik wzrósł z 20,6 do 21,0 punktu na 25 możliwych.
Innymi słowy: nawet przy obowiązkowym sprawdzianie, dłuższej tabliczce i sześciu sekundach na działanie komplet ma jedna trzecia. To argument przeciwko panice, nie za nią.
W 1820 roku John Leslie w The Philosophy of Arithmetic zalecał uczniom opanowanie tabliczki do 50 × 50 — czyli dwa i pół tysiąca pól. W 1897 Crelle wydał tablice z iloczynami do 1000 × 10000.
Następnym razem, gdy ktoś powie, że kiedyś uczono porządniej, warto mieć tę liczbę pod ręką.
Najwcześniejsze znane użycie znaku × w znaczeniu mnożenia pojawia się w anonimowym dodatku do wydania dzieła Johna Napiera z 1618 roku. Dodatek przypisuje się Williamowi Oughtredowi, który użył tego samego symbolu w podręczniku Clavis Mathematicae z 1631 roku.
Skrzyżowane przekątne pojawiają się wcześniej — u Roberta Recorde'a i w wydaniu Almagestu z 1551 — ale nie jako symbol działania, tylko jako element rysunku.
Klamra: znak mnożenia debiutuje w książce tego samego Napiera, który pociął tabliczkę mnożenia na pręciki.
Na polskich stronach krąży wersja: „słowo mnożyć pochodzi od łacińskiego multus, co oznacza składanie”. To pomieszanie dwóch części tego samego słowa:
multiplicare „zwiększać”
← multiplex „mający wiele fałd, wielokrotny”
← multus „wiele, dużo”
+ -plex „-krotny, -fałdowy” ← praindoeuropejskie *plek- „pleść”Znaczenie „składania” niesie -plex, a nie multus. Prawdziwa wersja jest ładniejsza: multiplex znaczy dosłownie „mający wiele fałd”, a korzeń plek- znaczy „pleść”.
Mnożenie jest więc etymologicznie wielokrotnym splataniem — co nieźle pasuje do metody mnożenia nazwanej od kraty w oknie.
Po francusku, włosku i rosyjsku tabliczka mnożenia nazywa się tablicą Pitagorasa, i polski internet powtarza za tym, że Pitagoras był jej twórcą.
Pitagoras żył ok. 570–495 p.n.e. Babilończycy używali tabliczek mnożenia około 2000 p.n.e. — półtora tysiąca lat wcześniej. Chińska tabliczka dziesiętna pochodzi z około 305 p.n.e. (datowanie radiowęglowe: 305 ± 30).
Encyklopedie piszą ostrożnie, że tabliczka bywa przypisywana Pitagorasowi. To nie to samo, co „jest jego”. Udokumentowany jest natomiast Nikomachos z Gerazy (ok. 60–120 n.e.), który zamieścił tabliczkę w Wprowadzeniu do arytmetyki — i najstarsza zachowana grecka tabliczka, woskowa, z I wieku n.e., w British Museum.
Wiemy, że w tabliczce 10 × 10 są 42 różne liczby. Ale ile ich jest w tabliczce n × n dla dużych n?
Siedemdziesiąt lat pracy nad pytaniem, które da się zadać ośmiolatkowi.
To chyba najlepsza puenta, jaką ma ten temat: tabliczka mnożenia, której uczymy dzieci w trzeciej klasie, nie została jeszcze do końca zrozumiana.
Wszystkie rachunki w tym tekście wykonał skrypt, który sprawdza każdą tezę osobno — łącznie 57 faktów liczbowych. Dwa razy wynik nie zgodził się z tym, co przeczytałem, i za każdym razem błąd był po mojej stronie: raz w teście metody na palcach, raz w odczycie zdania o dzielnikach dwunastki. Oba przypadki opisałem wyżej, bo uczą więcej niż fakt, który miały potwierdzić.
Trzy ciekawostki (20, 21, 22) to prostowanie rzeczy, które polski internet przepisuje po sobie: etymologii słowa „mnożyć”, daty pojawienia się znaku × i autorstwa Pitagorasa.
Źródła zewnętrzne: GOV.UK — Multiplication tables check · multiply — Etymonline · Multiplication sign — Wikipedia · MTC attainment 2023/24 · Multiplication table — Wikipedia · Squared triangular number — Wikipedia · Dozen — Wikipedia · Brent, The Multiplication Table Problem Revisited
Wszystko na tej stronie zostaje darmowe. Gotowe kartkówki, sprawdziany i karty pracy z matematyki PDF z kluczem: przy kartkówkach grupa A za darmo, pozostałe grupy w sklepie.

Sprawdzian PDF · sklep
17 krótkich testów na czas i 3 sprawdziany z tabliczki mnożenia (600 działań).
9,90 zł
Zobacz w sklepie →
Kartkówka PDF · sklep
Kartkówka z matematyki dla uczniów klasy 3.
3,90 zł (grupy B, C, D i E)
Grupa A za darmo, bez logowania →Zobacz w sklepie →
Materiał PDF · sklep
12 kart pracy do tabliczki mnożenia w zakresie 30 dla klasy 2: mnożenie jako dodawanie, kolumny ·2 do ·10, przemienność, tabela…
7,90 zł
Zobacz w sklepie →Czterdzieści dwie. Sto pól tabeli zawiera tylko 42 różne wyniki — reszta to powtórzenia. Najczęstsze wyniki pojawiają się po cztery razy i jest ich dziewięć: 6, 8, 10, 12, 18, 20, 24, 30 i 40.
Dwudziestu jeden, jeśli uznamy za opanowane mnożenie przez 1, 2, 5 i 10. Licząc dalej: bez powtórzeń zostaje 55 par, bez ×1 — 45, bez ×10 — 36, bez ×2 — 28, bez ×5 — 21. Każdy stopień tej redukcji jest uczciwy, zależy tylko, ile reguł dziecko już zna.
Nie. Babilończycy używali tabliczek mnożenia około 2000 p.n.e., czyli półtora tysiąca lat przed Pitagorasem. W wielu językach tabliczka nosi jego imię, ale encyklopedie piszą ostrożnie, że jest mu przypisywana.
Z doświadczenia — ta, że w stu polach są tylko 42 różne liczby, i ta, że do zapamiętania jest 21 działań, a nie sto. Obie zmniejszają zadanie w głowie dziecka, a to jest zwykle większy problem niż sama pamięć.
Bo są policzone skryptem, a nie przepisane. Rachunki da się powtórzyć — a tam, gdzie mój wynik nie zgodził się z tym, co przeczytałem, piszę o tym w tekście zamiast wybierać wygodniejszą wersję.
Mateusz Będkowski
nauczyciel matematyki, autor „Nie każ mu liczyć”
Uczę matematyki od 13 lat, w tym 7 lat w szkole — dziś w dwóch szkołach w Kaliszu. Magister pedagogiki ze specjalnością terapia pedagogiczna, po studiach podyplomowych z matematyki. Rozwiązania na tej stronie liczę sam, krok po kroku, i zapisuję dokładnie tak, jak tłumaczę je uczniowi na kartce.
Ostatnia aktualizacja: 2026-09-19. Tekst redakcji „Nie każ mu liczyć”.
30 kart pracy, które uczą dziecko uważnego patrzenia i kończenia tego, co zaczęło. Cały PDF wrzucam za darmo do grupy na Facebooku — bez zapisów.
Odbieram książeczkę w grupie