Wszystko przemija. Nawet twój najgorszy poniedziałek.
No tak. Skoro nic nie trwa, najlepiej rzucić wszystko i gapić się w sufit.
Tylko czy Kohelet naprawdę tak mówi? Pytanie drugie z listy jawnej dotyczy człowieka wobec niestałości świata. Teza: nie zatrzymamy czasu ani nie zapanujemy nad wszystkim, ale możemy mądrze przeżyć to, co jest nam dane. To ważne, bo Kohelet nie jest ponurakiem.
Kohelet powtarza, że wszystko jest marnością. Hebrajskie słowo hebel znaczy tchnienie, coś ulotnego jak podmuch wiatru. Nie chodzi po prostu o to, że życie jest bez sensu. Chodzi o złudzenie trwałości: młodość, majątek, sukces i nasze plany mogą zniknąć szybciej, niż myślimy. Człowiek trudzi się całe życie, zbiera dobra, a potem musi je zostawić komuś innemu. Nie wie nawet, co następca z nimi zrobi. Kohelet nie kpi z pracy. Pyta, czy warto budować na niej poczucie bezpieczeństwa, którego nie może dać.
Można oczywiście zgromadzić tyle rzeczy, żeby już nic się nie zmieniło. No, z pewnością to pomoże.
Kohelet patrzy na świat i widzi cykle: pokolenia odchodzą, inne przychodzą, słońce znów wschodzi, a człowiek nie potrafi zatrzymać biegu zdarzeń. To pierwsza konkretna obserwacja do odpowiedzi. Nasza kontrola nad światem jest ograniczona.
Drugi ważny fragment zaczyna się od myśli, że wszystko ma swój czas. Jest czas rodzenia i umierania, płaczu i śmiechu, budowania i burzenia. Te pary przeciwieństw pokazują, że życie nie składa się wyłącznie z etapów, które sami wybieramy. Nie da się zatrzymać tylko tego, co wygodne, i wykreślić reszty. Nie tylko radość mija. Smutek też.
I tu pojawia się zaskakująco jasna strona tej księgi. Kohelet zachęca, by cieszyć się jedzeniem, pracą i chwilą szczęścia. Nie dlatego, że człowiek odkrył przepis na wieczność. Dlatego, że te zwykłe rzeczy są darem Boga. Można je przyjąć bez udawania, że będą trwały zawsze. Zmienność nie każe porzucać życia. Raczej uczy zauważać to, co dzieje się teraz, zamiast wciąż odkładać radość na idealną przyszłość.
A jako kontekst? Horacy i jego „carpe diem”, czyli „chwytaj dzień”. Obaj przypominają, że jutro jest niepewne, więc warto przeżyć teraźniejszość. Różnica jest ważna: u Koheleta radość wiąże się z Bożym porządkiem, u Horacego mocniej wybrzmiewa korzystanie z chwili, której nie odzyskamy. Jeśli na egzaminie powiesz tylko „Horacy też lubił życie”, to jeszcze nie masz kontekstu. Pokaż, co łączy ich stosunek do czasu i dlaczego nie oznacza on dokładnie tego samego.
Na egzaminie ułóż odpowiedź tak: teza o ograniczonej kontroli, potem marność jako ulotność, następnie „wszystko ma swój czas”, na końcu radość jako dar i kontekst Horacego. Możesz zamknąć ją wnioskiem: człowiek nie pokona przemijania, ale nie musi z tego powodu rezygnować z sensownego życia.
I nie daj sobie wmówić, że Kohelet mówi tylko: „nic nie ma sensu”. Właśnie ta pułapka potrafi zepsuć całą odpowiedź.
Najpierw odpowiedz sam(a), potem kliknij „psst… sprawdź”.
Czy według Koheleta człowiek może zatrzymać czas i zapewnić sobie trwałość wszystkiego, co posiada? Jak powinien reagować na zmienność?
Nie może zapanować nad czasem ani zagwarantować trwałości dóbr i osiągnięć. Może jednak uznać granice swojej kontroli i mądrze przeżywać teraźniejszość.
Co oznacza obraz tchnienia lub podmuchu związany z hebrajskim słowem hebel? Dlaczego „marność” nie musi oznaczać, że życie nie ma żadnej wartości?
Obraz wskazuje na ulotność i nietrwałość. Kohelet podważa pewność, że bogactwo, młodość albo sukces zostaną z człowiekiem na zawsze. Nie sprowadza jednak całego życia do bezsensu: dostrzega wartość zwykłych radości.
Dlaczego Kohelet niepokoi się tym, że człowiek po latach trudu musi zostawić zgromadzone dobra następcy? Czy oznacza to zakaz pracy?
Nie chodzi o zakaz pracy. Kohelet pokazuje, że wysiłek i własność nie dają pełnej kontroli nad przyszłością: człowiek nie wie, co stanie się z dorobkiem po jego śmierci. Dlatego nie warto czynić z majątku gwarancji trwałego bezpieczeństwa.
Jak obraz powracającego słońca i odchodzących pokoleń pokazuje ograniczenia człowieka? Co wnoszą słowa „wszystko ma swój czas”?
Cykle przyrody i następstwo pokoleń pokazują, że świat nie poddaje się całkowicie ludzkim planom. Pary przeciwieństw — czas narodzin i śmierci, płaczu i śmiechu — przypominają, że ani powodzenie, ani trudne doświadczenia nie trwają wiecznie.
Po co Kohelet mówi o jedzeniu, pracy i korzystaniu z chwili, skoro wszystko przemija?
Właśnie dlatego, że nie można zatrzymać czasu, warto przyjąć codzienne dobro. W księdze radość z pracy, jedzenia i życia pojawia się jako dar Boga, a nie jako sposób na pokonanie przemijania.
Porównaj Koheleta z Horacym i jego carpe diem. Wskaż podobieństwo oraz różnicę.
Obaj przypominają o niepewności jutra i wartości chwili obecnej. U Koheleta radość wpisuje się w Boży porządek; Horacy mocniej akcentuje korzystanie z czasu, który mija. Samo hasło „carpe diem” nie wystarczy — wyjaśnij jego związek z tezą.
Powiedz krótką wypowiedź bez podglądania: teza → ulotność (hebel) → dwa fragmenty księgi → codzienna radość → Horacy → wniosek. Nagraj się i sprawdź, czy:
Chcesz rozwinąć plan odpowiedzi i poznać pozostałe pytania biblijne? Zobacz opracowania trzech pytań biblijnych w PDF.
Brzmienie pytania: lista pytań jawnych CKE 2026–2028. To przykład ćwiczenia; na egzaminie można postawić inną uzasadnioną tezę i wybrać inny trafny kontekst.